- W tym momencie jest najtrudniej - mówiła, nie kryjąc emocji, szefowa resortu zdrowia Ewa Kopacz.
Relacjonowała, że procedura przebiega zgodnie z harmonogramem. Rozpoczyna się ona od rozmów z rodzinami w obecności psychologów, prokuratora, przedstawiciela polskiej ambasady w Rosji. - Najpierw zadawane są pytania, potem przedstawiane są zdjęcia, przedmioty, zadawane są pytania uzupełniające o znaki szczególne i dopiero na sam koniec jest pytanie o to, czy rodzina chce zidentyfikować ciało - tłumaczyła minister.
Kopacz mówiła, że na cztery pierwsze rodziny dwie odmówiły końcowego etapu procedury identyfikacyjnej - oględzin zwłok. Swoich bliskich rozpoznali po zdjęciach i znakach szczególnych. - Nie chcą oglądać ciał. Nie dziwię się, bo widok niekiedy jest bardzo traumatyczny - powiedziała. W pierwszej kolejność oględzinom poddawane są najlepiej zachowane zwłoki.
Stopniowo maleje liczba niezidentyfikowanych pasażerów prezydenckiego samolotu. Wśród rozpoznanych ciał są: były prezydent RP Ryszard Kaczorowski, wicemarszałek Sejmu RP Krzysztof Putra, dyrektor Protokołu Dyplomatycznego w MSZ Mariusz Kazana, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka, senator PiS Janina Fetlińska, Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski, poseł PiS Przemysław Gosiewski, poseł PSL Leszek Deptuła, gen. bryg. Stanisław Nałęcz-Komornicki, funkcjonariusz BOR chor. Jacek Surówka, ks. prof. Ryszard Rumianek, funkcjonariusz BOR Dariusz Michałowski, funkcjonariusz BOR Piotr Nosek, ks. ppłk Jan Osiński.
Samolot z 52 osobami, krewnymi ofiar oraz psychologami odleciał do Moskwy po południu. Najprawdopodobniej tym samym samolotem wrócą bliscy zmarłych, którzy zostali już zidentyfikowani.