Eksperci z miejscowej agencji ochrony ludności podnieśli problem opracowania planu skoordynowanej akcji ewakuacyjnej po zaobserwowaniu wzmożonej aktywności Wezuwiusza.
Do najpotężniejszego w skutkach wybuchu Wezuwiusza doszło w 79 roku naszej ery. Erupcja zaskoczyła wówczas mieszkańców Pompejów i pod lawą i popiołami zginęli wszyscy mieszkańcy, którzy nie potraktowali poważnie zagrożenia i nie opuścili miasta. Do 2003 roku znaleziono szczątki ponad 1040 osób.
Kolejna potężna erupcja zabiła w 1631 roku prawie 3 tysiące osób.
Według naukowców najbardziej prawdopodobne jest powtórzenie erupcji Wezuwiusza o takiej sile, jaka miała miejsce właśnie w XVII wieku. "Średniej skali" erupcje takich wulkanów jak Wezuwiusz następują raz na 4-5 wieków, więc teoretycznie zbliża się czas następnej.
Już w zeszłym miesiącu Flavio Dobran, jeden z czołowych sejsmologów z Uniwersytetu Nowojorskiego i ekspert od Wezuwiusza ostrzegł, że jeśli nie zostanie opracowany szczegółowy plan ewakuacji mieszkańców, wulkan może zabić tysiące ludzi.
W związku z tym, a także w związku z zaobserwowanym niedawno wzrostem aktywności sejsmicznej Wezuwiusza władze Pompejów postanowiły opracować szczegółowy plan ratunkowy.
Burmistrz Pompejów Pietro Amitrano prowadzi rozmowy z władzami odpowiedzialnymi za ochronę cywilną Sardynii. Władze najpierw zamierzają sporządzić szczegółowy spis ludności, a następnie ustalić, do którego miasta na Sardynii mieszkańcy Pompejów zostaną ewakuowani drogą morską. - Ustalamy te szczegóły mając nadzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie -przyznał Amitrano.
Obszar wokół Wezuwiusza jest zamieszkany przez ok. 3 miliony ludzi, co sprawia, że jest to najgęściej zaludniony region wulkaniczny na świecie.