To naprawdę zastanawiające, że do tragedii doszło w kraju o takiej dyscyplinie społecznej, administracyjnej i prawnej. Do tej pory słyszeliśmy o podobnych zdarzeniach w Azji czy Afryce. Na ich tle Szwajcaria, to kraj wzorcowy, gdzie normy budowlane, przestrzeganie reguł bezpieczeństwa, zasad porządku publicznego są punktem odniesienia dla reszty świata.
Jakie były przyczyny tragedii w sylwestrową noc w Szwajcarii?
A jednak się okazało – i to w sposób wyjątkowo drastyczny – że tak nie jest. Wyposażenie klubu, który spłonął, było ryzykowne, zachowanie jego obsługi skrajnie lekceważące. Warto spytać, gdzie był nadzór budowlany, który odbierał budynek oraz inspektorzy, którzy musieli akceptować, również pod kątem przeciwpożarowym, oddanie klubu do użytku? Czy nikt się nie zastanowił, że elementy jego wyposażenia są łatwopalne? To jedna strona medalu.
Czytaj więcej
W mediach pojawiły się zdjęcia, które – według doniesień – mają pokazywać moment wybuchu tragiczn...
Druga to elementarne zasady bezpieczeństwa. Obsługa klubu powinna być w tym zakresie przeszkolona. Zdjęcia sprzed tragedii dowodzą, że zostały zlekceważone w sposób – aż przykro to powtarzać – również skrajny. Obsługująca rówieśników młodzież igrała z ogniem i to – niestety – dosłownie.
Tragedia w Szwajcarii. Młodzi nie odróżniają świata wirtualnego od realnego?
Inna kwestia to temat do całkiem poważnych studiów o naturze pokolenia, które ochrzczono mianem „pokolenia alfa” albo „cyfrowymi tubylcami”. Jak było możliwe, że świętujący w klubie Nowy Rok młodzi ludzie w obliczu zagrożenia skupiali się na filmowaniu pożaru, a nie na ratowaniu życia? Bez wątpienia zadziałała magia mediów społecznościowych.