Jedną z "mieszkanek" Drezdenka w województwie lubuskim jest Dorota Wilk, która na Facebooku chwaliła Łukasza Mejzę nazywając go m.in. "najlepszym posłem".
Okazało się, że kobieta o takim nazwisku nie istnieje, a zdjęcie profilowe dołączone do konta, przedstawia 18-letnią Ukrainkę, która choruje na białaczkę szpikową. Jej zdjęcie pobrano ze strony informującej o zbiórce pieniędzy na leczenie - informuje wp.pl.
Podobnych konto, które chwaliły Łukasza Mejzę przed wyborami do Sejmu, było ponad 100. Skompromitowany kandydat Prawa i Sprawiedliwości zdobył mandat i ponownie zasiądzie w parlamencie.
Dymisja Łukasza Mejzy w cieniu skandalu
Przypomnijmy, że Łukasz Mejza podał się do dymisji ze stanowiska wiceministra sportu w grudniu 2021 roku, po tym, jak Wirtualna Polska opublikowała cykl artykułów o działaniu dawnej firmy posła, która oferowała kosztowne wyjazdy zagraniczne połączone z leczeniem chorób przewlekłych, a nawet nieuleczalnych - w tym leczenie nowotworów czy chorób neurodegradacyjnych, takich jak choroba Parkinsona czy Alzheimera, dodatkowo przy wykorzystaniu metod niesprawdzonymi i niezatwierdzonymi, a co za tym idzie - niebezpiecznymi. Firma działała pod hasłem „Leczymy nieuleczalne”.
Czytaj więcej
W Sejmie odbyła się uroczystość wręczenia zaświadczeń o wyborze nowym posłom. Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej wręczył dokument m.in. po...
Sieć nieistniejących portali informacyjnych
Współpracownicy Mejzy przed wyborami mieli tworzyć również konta nieistniejących portali informacyjnych. Strony te publikują lokalne informacje i gromadzą po kilka tysięcy fanów.
Złożone fałszywe konta najpierw miesiącami wysyłały zaproszenia do prawdziwych mieszkańców województwa lubuskiego, a w ostatnich dniach kampanii zmieniono im zdjęcia profilowe na takie, które oficjalnie wspierały kampanię Mejzy. Po wyborach wszystkie konta przestały publikować jakiekolwiek treści.
O kontach osób, które tak naprawdę nie istnieją, powiadomiono administrację Facebooka. Wszystkie zostały usunięte, w tym także konto asystenta Mejzy.
"Usunęliśmy grupę kont i stron za naruszenie naszych zasad dotyczących nieautentycznego zachowania. Powiązane z nimi osoby wykorzystywały spam, aby sztucznie wzmacniać treści dotyczące konkretnego polityka w Polsce tak, by sprawiał wrażenie bardziej popularnego niż w rzeczywistości" - poinformowała firma.
Poseł PiS nie odpowiedział na pytania wp.pl w sprawie sieci fikcyjnych kont.