Jak czytamy w Wirtualnej Polsce media związane z PiS poinstruowano, by pokazywały zdjęcia kwestionujące twierdzenia organizatorów Marszu Miliona Serc jakoby w marszu brało udział milion osób. Onet szacował liczbę uczestników marszu na 600-800 tysięcy, ale już np. TVP, powołując się na nieoficjalne wyliczenia policji, podała, że w Marszu brało udział 100 tysięcy osób.
Wybory 2023: PiS powtarza swój przekaz, by dotrzeć do wyborców, którzy dopiero zaczynają obserwować kampanię
Wirtualna Polska zwraca uwagę, że frekwencję na Marszu Miliona Serc wyśmiewali na platformie X (dawny Twitter) najważniejsi sztabowcy PiS, na czele z szefem kampanii wyborczej tej partii, Joachimem Brudzińskim. Wiele wpisów Marszowi poświęcił europoseł Patryk Jaki kwestionując wysoką frekwencję, a Jarosław Kaczyński mówił o 60 tysiącach uczestników marszu (taka liczba - według policji - miała zebrać się na Rondzie Dmowskiego w momencie rozpoczęcia marszu).
PiS w czasie konwencji w Katowicach nie przedstawił nowych programów ani obietnic wyborczych, a jedynie powtórzył przekaz dominujący w jego kampanii wyborczej ponieważ - jak pisze Wirtualna Polska, powołując się na rozmowy z politykami PiS-u - większość wyborców dopiero obecnie zaczyna interesować się wyborami. - Ogrom wyborców, nawet 70 procent, zaczyna się interesować polityką dopiero teraz. Może włączyli w niedzielę telewizory, bo dowiedzieli się o tym, że "coś się dzieje". I zobaczyli nas, to, co mamy do powiedzenia. Przekaz był ustalony kierunkowo: i do naszych wyborców, i do niezdecydowanych - mówi rozmówca portalu.
Czytaj więcej
PiS na wiecu w Katowicach, a Koalicja Obywatelska w stolicy podczas marszu zagrzewały i polaryzowały wyborców. Mniejsze siły szukają swojej szansy.
Wybory 2023: Pomysł PiS-u - straszenie imigrantami i Donaldem Tuskiem
W ostatnich dwóch tygodniach kampanii wyborczej PiS zamierza nadal czynić z kwestii nielegalnej migracji dominujący temat kampanii wyborczej. Premier Mateusz Morawiecki ma rozmawiać na temat polityki migracyjnej z przywódcami państw UE.
- Dajemy Polakom prosty wybór: albo Tusk i zalew migrantów, albo bezpieczna Polska. Taka będzie stawka tej kampanii - twierdzi jeden ze sztabowców PiS w rozmowie z Wirtualną Polską.
PiS zamierza też na spotkaniach z wyborcami nadal ostrzegać przed powrotem Donalda Tuska do władzy przekonując, że będzie to oznaczało powrót bezrobocia i niskich emerytur. Sztabowcy PiS twierdzą też, że w niedzielę udało im się zdominować internet. - Nasze spoty i posty miały milionowe zasięgi. KO pod tym względem pokazała klapę po całości - mówi rozmówca Wirtualnej Polski.
To, że zaraz po konwencji politycy PiS ruszyli w objazd kraju ma być z kolei dowodem, ze partia jest otwarta na ludzi - pisze Wirtualna Polska.