Raport pt. „Przystępność tekstów urzędowych w internecie" to pierwsza przekrojowa analiza tego typu w Polsce. Doktorzy Tomasz Piekot i Grzegorz Zarzeczny oraz ich studenci z Pracowni Prostej Polszczyzny na Wydziale Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego przeanalizowali informacje publikowane na stronach internetowych ponad 50 instytucji m.in. ministerstw, urzędów wojewódzkich i urzędów marszałkowskich.
W swoich badaniach uwzględnili trzy właściwości tekstów, które decydują o ich przystępności:
- średnia długość zdania wyrażona średnią liczbą wyrazów - im dłuższe zdanie, tym wolniej będziemy je przetwarzać pod względem zawartości informacyjnej;
- odsetek wyrazów długich w tekście – parametr ten wskazuje niezależną od autora trudność tematu, ale też sposób, w jaki autor swój specjalistyczny świat czyni dostępnym. Badacze uznali, że teksty urzędowe nie powinny zawierać więcej niż 15 proc. długich wyrazów;
- indeks mglistości FOG – to tzw. wskaźnik edukacyjny i jednocześnie superparametr, który łączy dwa wymienione wcześniej wskaźniki. Edukacyjny, ponieważ symuluje, jak dużo klas w szkole trzeba skończyć, by lektura tekstu okazała się łatwa.
Podstawowym kryterium oceny była długość zdań. Średnia długość zdania w internecie nie powinna przekraczać 15 słów. Tymczasem w urzędniczych komunikatach rekordowe zdania miały nawet 113 wyrazów!
Pierwsze miejsce w rankingu zajęło w 2017 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji z tekstami, które przeciętnie nie powinny sprawić problemu maturzyście. Ministerstwo to również w poprzednich latach znajdowało się w pierwszej dziesiątce, konsekwentnie podnosząc swoją pozycję w rankingu (w roku 2015 – 8 miejsce, w 2016 – 6 miejsce).
Drugie miejsce przypadło Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Pomorskiego (w 2015 – 4 miejsce, w 2016 – spadek na 11). Trzecie miejsce – bez zmian w stosunku do poprzedniego roku – zajmuje lider z roku 2015, czyli Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
Najwięcej długich czy trudnych wyrazów miały komunikaty na stronach Ministerstwa Cyfryzacji. Najlepiej wypadła pod tym względem Kancelaria Premiera, a za nią MSWiA i Prezydent RP. Ich lektura sprawiała odbiorcom największe trudności. Najdłuższe zdania badacze stwierdzili w komunikatach Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowe oraz Ministerstwa Cyfryzacji. Te dwa ministerstwa zajęły także niechlubne ostatnie miejsca w kategorii ogólnej mglistości komunikatów.
Dziesięć zaleceń autorów raportu, które w największym stopniu wpłyną na przystępność urzędowych tekstów
1. Stosuj podmiot i orzeczenie jak najbliżej siebie i początku zdania. Unikaj wtrąceń.
2. Używaj jak najczęściej czasowników. Ożywiają tekst, a każdy z nich opowiada kompletną historię.
3. Pisz osobowo. Unikaj czasowników na -no , -to , się (np. ustalono, podjęto decyzję, uznaje się, że...) i słów typu można, trzeba, należy, warto .
4. Unikaj imiesłowów na -ąc, ponieważ odbiorca dłużej nie wie, kto wykonuje imiesłowową czynność.
5. Unikaj „rzeczowników zombie" na -anie , -enie , -cie . To ukryte czynności, które pozbawiają tekst życia; np. Niestawienie się skutkować będzie nałożeniem kary.
6. Unikaj zwrotów typu: w razie X , z powodu X , na skutek X , w celu X – zwłaszcza na początku akapitu. Zwroty te zapraszają do tekstu „rzeczowniki zombie".
7. Nie pisz o pisaniu (informuję, wobec powyższego, nadmieniam, wyjaśniam). Wyjątkiem są początki długich lub relacyjnie trudnych tekstów.
8. Pisz oryginalnie. Unikaj słownych natrętów i szablonowych powiedzeń; np. w trosce o coś, spełniać oczekiwania, wychodzić naprzeciw .
9. Unikaj patosu i podniosłego tonu. Efekt ten tworzą „słowa bufony", np. iż, dokonać, nadmienić, pragnąć, ufać, mniemać .
10. Unikaj wyrazów specjalistycznych. Jeśli wprowadzasz trudny termin, umieść go po prostym omówieniu (np. w nawiasie).