Liczba głosów oddanych w głosowaniu przedterminowym przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi w USA stanowi już 58 proc. wszystkich głosów oddanych w wyborach w 2016 roku. Przed tamtymi wyborami głos w głosowaniu przedterminowym oddało 47 mln osób.

Duża liczba wyborców zagłosowała w tym roku korespondencyjnie lub w specjalnych punktach wyborczych w związku z obawami o sytuację epidemiczną i możliwość zakażenia się koronawirusem w lokalu wyborczym w dniu wyborów.

Sondaże przed wyborami w USA dają przewagę Joe Bidenowi. W głosowaniu przedterminowym częściej biorą udział wyborcy Partii Demokratycznej.

Donald Trump wypowiadał się wielokrotnie krytycznie o wyborach korespondencyjnych ostrzegając, że stwarzają one możliwość fałszowania wyników wyborów.

Jak dotąd głosy w wyborach - jak wynika z danych z 20 stanów, które dysponują takimi statystykami - oddało 18,2 mln wyborców zarejestrowanych jako wyborcy Partii Demokratycznej, 11,5 mln wyborców Partii Republikańskiej oraz 8,8 mln wyborców niezależnych.

W wyborach prezydenckich w 2016 roku oddano 138 mln głosów.

Według szacunków prof. Michaela McDonalda z Uniwersytetu Florydy na podstawie liczby oddanych dotychczas głosów w wyborach prezydenckich, końcowa frekwencja w wyborach może wynieść ok. 150 mln - a więc 65 proc. uprawnionych do głosowania. Tak wysokiej frekwencji w wyborach prezydenckich w USA nie zanotowano od 1908 roku.