Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są nowe wymagania dotyczące neutralności płciowej w ogłoszeniach o pracę?
- Dlaczego klasyfikacja zawodów nadal opiera się na męskich formach językowych?
- Jakie kierunki zmian są proponowane w kontekście neutralności płciowej?
- W jaki sposób niespójność przepisów wpływa na administrację publiczną i sektor prywatny?
- Jakie są postrzegane ograniczenia w obecnych regulacjach dotyczących neutralności płciowej?
- Dlaczego istnieje potrzeba ujednolicenia przepisów dotyczących równości płci?
Nowelizacja kodeksu pracy (DzU z 2025 r., poz. 807), która weszła w życie 24 grudnia 2025 r. zobowiązała pracodawców do zapewnienia, aby ogłoszenia o naborze oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci. Efekt? Pracodawcy od tego czasu powinni wprost wskazywać na obie formy, tj. męską i żeńską. Możliwe jest także użycie nazwy, która nie odnosi się do żadnej z płci. O ile wśród firm prywatnych sytuacja w tym obszarze zaczęła się poprawiać (pisaliśmy o tym w „Rz” nr 18/2026), to w sferze publicznej niewiele się zmieniło.
Czytaj więcej
Po wejściu w życie nowych przepisów zwiększył się udział ofert o pracę z neutralnymi płciowo nazw...
Przykład? Klasyfikacja zawodów i specjalności cały czas zawiera jedynie męskie końcówki (np. administrator baz danych, agent, aktor itp.).
– Jej funkcjonowanie ma charakter systemowy i służy usystematyzowaniu informacji o zawodach. Celem klasyfikacji jest też m.in. ujednolicenie nazw profesji, dostosowanie edukacji i szkoleń do potrzeb rynku czy też planowanie polityki rynku pracy na jej podstawie – wyjaśnia Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.