Reklama

Katar. Mały emirat i wielka dyplomacja

Kraj znad Zatoki Perskiej odgrywa kluczową rolę w sprawie Afganistanu. Nie wszystkim się to podoba.
Mułła Baradar, główny negocjator i szef biura politycznego talibów w Dausze, i szef MSZ Kataru Moham

Mułła Baradar, główny negocjator i szef biura politycznego talibów w Dausze, i szef MSZ Kataru Mohamed bin Abd ar-Rahman as-Sani

Foto: AFP

Rozentuzjazmowany tłum witał we wtorek w Kandaharze Abdula Ghaniego Baradara, taliba numer dwa. Kandahar był pierwszą stolicą talibów w latach 90. Baradara jednak od kilkunastu lat nie było ani w tym drugim co do wielkości mieście Afganistanu, ani w całym kraju. Siedział w pakistańskim więzieniu, a od 2018 roku był emigrantem. Jego bazą była Dauha, stolica Kataru.

I właśnie z Dauhy przyleciał do Kandaharu na pokładzie wielkiego samolotu wojskowego C-17 należącego do katarskich sił powietrznych. Takiego samego, jakim chwilę wcześniej uciekało 640 upchanych jak sardynki Afgańczyków. Ich zdjęcia z pokładu C-17 armii amerykańskiej, lecącego z Kabulu do Kataru właśnie, obiegło cały świat.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama