Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Na licencję na prowadzenie taksówki czeka się dziesięć lat. Ale potem jest już bonanza
Znalezienie taksówki w Paryżu w piątek wieczorem czy w weekend graniczy z cudem. Kierowcom jeździć się wtedy nie chce, wolą spędzać czas z rodziną. I można ich zrozumieć: w „normalnym" czasie pracy zarobią tyle, że im wystarczy.
Powód jest prosty: regulacje, które jak mury średniowiecznego zamku chronią taksówkarzy przed tymi, którzy chcieliby wyjść naprzeciw potrzebom klienta. Po 12-milionowej metropolii jeździ dokładnie 17,5 tys. taksówek, proporcjonalnie do liczby mieszkańców czterokrotnie mniej niż w Londynie i Warszawie. Skutek: na przyjazd taksówki nie tylko nie można liczyć, ale gdy ma się tyle szczęścia, że się jednak pojawi, trzeba za nią zapłacić zabójczą cenę. Trzaśnięcie drzwiami to 3,65 euro, a każdy kilometr 1 euro. To jednak stawki, które obowiązują wyłącznie od poniedziałku do piątku od 10 do 17. Wcześniej i później, a także w soboty, stawki są dwa razy wyższe, a w niedzielę rosną o kolejne 50 proc.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: