Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy stwarza rosnąca liczba kosmicznych śmieci na orbicie okołoziemskiej?
- Jakie konsekwencje może mieć zaplanowana rozbudowa konstelacji satelitarnych?
- Jakie skutki może mieć traktowanie górnych warstw atmosfery jako miejsca spalania satelitów?
- Co mówią najnowsze badania o składzie stratosfery i jej możliwym ocieplaniu się?
Zdaniem astronomów przestrzeń na orbicie okołoziemskiej staje się coraz bardziej „zatłoczona”. Rośnie liczba satelitów przemieszczających się na niskich orbitach okołoziemskich. A co za tym idzie, wzrasta również potencjalne zagrożenie związane z ich spalaniem się i szczątkami dryfującymi w kosmosie.
Jak bardzo rośnie liczba kosmicznych śmieci
Zanieczyszczenie niskiej orbity okołoziemskiej to temat, który coraz częściej pojawia się w dyskusjach o przyszłości i bezpieczeństwie planety (a także przyszłych misji kosmicznych). Astronomowie alarmują, że problem będzie drastycznie narastał w kolejnych latach. Eksperci podkreślają również, że obecnie trudno przewidzieć pełne konsekwencje tego procesu.
Aktualny kontekst tego zjawiska kreśli Jonathan McDowell, astronom z Harvard–Smithsonian Center for Astrophysics w wywiadzie dla portalu EarthSky. Jak podlicza ekspert, obecnie na orbicie okołoziemskiej znajduje się ponad 8 tys. satelitów Starlink firmy SpaceX. Do tej liczby należy dołączyć obiekty, którymi operują inne firmy i kraje. Żywotność satelity typu Starlink wynosi od ok. 5 do 7 lat. Jak wyjaśnia McDowell, oznacza to, że w 2025 roku dziennie deorbituje co najmniej jeden do dwóch satelitów.
Czytaj więcej
Dynamika wirów pyłowych Marsa jest dużo bardziej złożona, niż dotychczas zakładano. Dzięki danym...