W środę Korea Południowa i Japonia poinformowały, że Korea Północna wystrzeliła co najmniej jedną rakietę - prawdopodobnie z pokładu okrętu podwodnego. Rakieta miała spaść do wody w obrębie japońskiej wyłącznej strefy ekonomicznej.
Nowa rakieta SLBM, określona jako Pukguksong-3, miała zostać wystrzelona "w trybie pionowym" z okolic portu Wonsan.
"Udany test nowego typu rakiety SLBM ma ogromne znaczenie, ponieważ wprowadza ona kraj w nową fazę jeśli chodzi o powstrzymywanie zagrożenia ze strony sił zewnętrznych (...) i dalsze wzmacnianie sił wojskowych Korei Północnej służących samoobronie" - informuje KCNA.
KCNA zapewnia przy tym, że próba rakietowa "nie miała niepożądanego wpływu na sąsiednie kraje".
Północnokoreański dziennik "Rodong Sinmun" opublikował na pierwszej stronie zdjęcie rakiety wyłaniającej się z wody.
Rzeczniczka Departamentu Stanu wezwała Pjongjang na "powstrzymanie się od prowokacji".
Korea Północna odrzuca rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazujące Pjonjangowi rozwój programu rakietowego - Korea Północna uważa je za naruszenie swojego prawa do samoobrony.
Analitycy twierdzą, że testowana w środę rakieta w rzeczywistości nie została wystrzelona z pokładu okrętu podwodnego lecz ze specjalnej platformy.
Według południowokoreańskiej armii rakieta przeleciała 450 km. Według ministra obrony Korei Południowej rakieta może mieć zasięg ok. 1300 km.
Rakieta w wersji przetestowanej w środę to prawdopodobnie pierwsza rakieta zdolna do przenoszenia głowic atomowych, którą Korea Północna przetestowała od listopada 2017 roku.