Część senatorów chce, by te środki służyły wsparciu organizacji pozarządowych. Banki wolałyby je zachować na swoich kontach. Natomiast prawo przesądza, że powinny trafić do kasy gminy, w której mieszkał zmarły. Oczywiście jeśli wcześniej nie znajdą się spadkobiercy zmarłych deponentów, którzy mogą nie wiedzieć, że gdzieś znajdują się należne im pieniądze.

Dziś w bankach i SKOK tych bezpańskich depozytów może być nawet 15 mld zł. – Banki nie mają możliwości szukania spadkobierców, szczególnie że często nie wiedzą o śmierci posiadacza rachunku. Spadkobiercom pozostaje zwrócić się do wszystkich 600 banków w Polsce, co w praktyce jest trudne – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Nad rozwiązaniem problemu pracuje Senat. Najbliższe posiedzenie poświęcone tej sprawie odbędzie się za tydzień. Spór jest gorący.

Senatorowie przygotowali projekt ustawy, w którym proponują stworzenie centralnej informacji o rachunkach prowadzonej przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Dzięki niej spadkobiercom byłoby łatwiej uzyskiwać informacje o środkach pozostawionych przez zmarłych. – Banki zgadzają się co do konieczności zwiększenia dostępu do tych danych – mówi senator Mieczysław Augustyn z PO, jeden z autorów projektu.

Tak naprawdę konflikt dotyczy tego, co zrobić z pieniędzmi, po które nikt się nie zgłosi. Z szacunków wynika, że może być tak w przypadku co najmniej 20 proc. środków (3 mld zł).

Senacki pomysł utworzenia Funduszu Obywatelskiego krytykuje Związek Banków Polskich. – Jego utworzenie wygeneruje koszty. Poza tym senatorowie zapomnieli, że zgodnie z kodeksem cywilnym w przypadku, gdy zmarły nie pozostawił spadkobierców, dziedziczy gmina, na terenie której mieszkał – przypomina Jerzy Bańka. – Taka konstrukcja może więc wywołać zarzut, moim zdaniem niesłuszny, że politycy robią zamach na pieniądze obywateli – dodaje.

Senator Augustyn odpowiada, że banki sabotują prace nad projektem, i sugeruje, że zarabiają dzięki pieniądzom zgromadzonym na martwych kontach. Banki i SKOK to jednak niejedyne instytucje, w których leżą pieniądze zmarłych osób.

– Mogą znajdować się też w domach maklerskich, programach pracowniczych, na IKE, IKZE czy w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych, ale nie ma żadnych statystyk mówiących o tym, jaka jest skala zjawiska – wyjaśnia Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

– Uznaliśmy, że nie będziemy zabiegać o uregulowanie sprawy pieniędzy w takich instytucjach, bo zależy nam na zakończeniu prac w tej kadencji – mówi senator Augustyn.