Reklama

Indie: Serwis internetowy oferował kobiety "na każdą kieszeń"

1000 osób zarejestrowało się pierwszego dnia funkcjonowania w indyjskim internecie fałszywej strony oferującej wynajem kobiet świadczących usługi seksualne zaspokajających "każdy gust". Stronę uruchomiła firma prowadząca inny serwis internetowy, umożliwiający znalezienie pokoju hotelowego w Indiach dla niezamężnych par.

Aktualizacja: 05.04.2018 04:56 Publikacja: 05.04.2018 04:38

Indie: Serwis internetowy oferował kobiety "na każdą kieszeń"

Foto: stock.adobe.com

arb

Właściciele serwisu StayUncle, który umożliwia niezamężnym parom dyskretną rezerwację pokoju hotelowego bez narażania się na kłopoty, uruchomili fikcyjny serwis staylaid.com, aby zwrócić uwagę na problem handlu ludźmi w Indiach.

- Co miesiąc otrzymywaliśmy niemal 3 tysiące próśb od ludzi, którzy chcieli nie tylko wynająć pokój, ale również byli gotowi zapłacić za partnerkę - mówi Sanchit Sethi, założyciel serwisu StayUncle.

- Chcieliśmy pokazać ludziom jak poważny jest problem handlu żywym towarem. W naszym rozumieniu nie było na to lepszego sposobu niż uruchomienie fałszywej strony internetowej. Tylko przez nowe technologie można dotrzeć do masowego odbiorcy - dodał Sethi.

W Indiach w 2016 roku wszczęto postępowanie w 8 tysiącach spraw związanych z handlem ludźmi. To wzrost o 20 proc. w stosunku do roku 2015.

Na stronie staylaid.com można było znaleźć informacje o kilkunastu kobietach i ich cechach fizycznych. W przypadku części kobiet napisano, że oferują swoje usługi dobrowolnie, a o innych można było przeczytać, że zostały sprowadzone z "odległych regionów Indii takich jak Asam czy Bengal Zachodni przez zaufanych pośredników, którzy obiecali im spełnienie wielkich marzeń".

Reklama
Reklama

Osoby, które zarejestrowały się na stronie otrzymywały maila wyjaśniającego, że tysiące kobiet w Indiach są zmuszane do prostytucji. Administratorzy strony apelowali o to, by subskrybenci zainteresowali się problemem.

Staylaid.com oferowała dziewczęta "dopasowane do każdego gustu, każdej zachcianki i na każdą kieszeń" co spotkało się z natychmiastową reakcją oburzonych internautów w mediach społecznościowych. Wiele osób uwierzyło, że serwis rzeczywiście pośredniczy w handlu żywym towarem.

- Byliśmy zaskoczeni, że ludzie zaczęli rozmawiać o tym na Twitterze. Ale faktem jest również to, że ludzie rzeczywiście chcieli korzystać z usług takiego serwisu - podkreślił Sethi.

Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama