Reklama

List do Bardot i Morriseya: Australia broni odstrzału kotów

W oficjalnym liście do francuskiej aktorki i brytyjskiego muzyka wysoki urzędnik broni decyzji o odstrzale dwóch milionów kotów w Australii.

Aktualizacja: 14.10.2015 12:31 Publikacja: 14.10.2015 11:03

List do Bardot i Morriseya: Australia broni odstrzału kotów

Foto: Flickr/Danny VB

Plan odstrzału dwóch milionów australijskich kotów został ogłoszony w lipcu tego roku. Zgłosiła go ministerialna komisja do spraw ochrony zagrożonych gatunków. Według obrońców miejscowej fauny, dzikie koty zagrażają około 120 gatunkom gatunków zwierząt. Decyzja Australijczyków wywołała na świecie oburzenie.

Już w lipcu była francuska aktorka Brigitte Bardot, od wielu lat aktywnie występująca w obronie praw zwierząt,  napisała list do ministra ochrony środowiska Australii, Grega Hunta, nazywając plan "skandalicznym", a zamiar zabicia dwóch milionów zwierząt - nieludzkim. .

Ostro zareagował również brytyjski wokalista Morrisey, nazywając komisję ds. ochrony zagrożonych gatunków "zbiorem hodowców owie, niezainteresowanych dobrostanem zwierząt". Uznał też, że urzędnicy "w idiotyzmie posunęli się już za daleko", a australijskie koty stana się takim samym symbolem, jakim został lew Cecil z Zimbabwe zastrzelony przez amerykańskiego dentystę.

Oburzonym artystom odpowiedział przewodniczący komisji, Gregory Andrews. Tłumaczył, że miejscowe gatunki zwierząt nie są przystosowane do współistnienia z szybko rozmnażającymi się dzikimi kotami i w walce o przetrwanie przegrywają z nimi. Dodał, że plan odstrzału kotów popierają nawet australijskie organizacje ekologiczne.

Dwa miliony dzikich kotów żyjących w Australii mają być odstrzelone w ciągu 5 lat.

Reklama
Reklama
Społeczeństwo
Dres Nicolása Maduro viralem. Internauci wykupują produkt znanej marki
Społeczeństwo
Korea Południowa pogrąża się w superstarzeniu. Są nowe dane
Społeczeństwo
Amerykanie byli przeciwni działaniom militarnym przeciw Wenezueli
Społeczeństwo
Tragedia podczas noworocznej imprezy w Szwajcarii. Dzięsiątki ofiar, ponad setka rannych
Społeczeństwo
Śmierć w drodze do Hiszpanii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama