Zapis windykacyjny (wprowadzony do kodeksu cywilnego 23 października 2011 r.) pozwala zadysponować w testamencie konkretnymi składnikami spadku na rzecz określonych osób (zwanych zapisobiercami).

Z chwilą śmierci spadkodawcy zapisobierca staje się właścicielem tego składnika (inaczej niż przy zwykłym zapisie, który tylko rodzi zobowiązanie spadkodawców do przekazania zapisobiercy zapisanej rzeczy i często wymaga procesu, aby ich do tego zmusić).

Kodeks cywilny mówi, że przedmiotem zapisu windykacyjnego może być rzecz oznaczona co do tożsamości, zbywalne prawo majątkowe, przedsiębiorstwo lub gospodarstwo rolne, a także ustanowienie na rzecz zapisobiercy użytkowania lub służebności.

150 zł (plus 23 proc. VAT) trzeba zapłacić za sporządzenie zapisu windykacyjnego

W drodze zapisu można zatem podarować np. nieruchomość, auto czy jacht.

Zapis windykacyjny w testamencie może być dokonany tylko u notariusza (bez wizyty u niego się nie obejdzie). Nie można go umieścić w testamencie sporządzonym własnoręcznie. Zapis windykacyjny musi być przy tym precyzyjny i nie powinien budzić wątpliwości.

By dysponować przedmiotem zapisu windykacyjnego potrzebne jest sądowe stwierdzenie jego nabycia lub poświadczenie rejenta. Zapisobierca może oczywiście zapis windykacyjny odrzucić. Jeśli w ciągu sześciu miesięcy od chwili, gdy dowiedział się o nim, nie oświadczy o jego przyjęciu lub odrzuceniu, uznaje się, że został on przyjęty.

W przypadku zaś, gdy wskazana przez testatora osoba nie przyjmuje zapisu lub nie może być zapisobiercą (w razie jej śmierci lub niegodności dziedziczenia), przekazywany składnik majątkowy wchodzi do masy spadkowej.