Marcin Wiącek zwrócił się do ministra sprawiedliwości, by – przy okazji planowanych zmian w sprawie spadkowym – rozwiązać problem „podwójnych” postanowień spadkowych. To jedna z większych bolączek w takich sprawach.
Jeden spadek, a dwa rozstrzygnięcia
Mimo informatyki zdarza się, że sądy wydają w pewnych odstępach czasu dwa różne postanowienia o nabyciu spadku po tej samej osobie, bo np. wykryto testament, a zapomniano o poprzednim orzeczeniu wydanym według ustawowego dziedziczenia. Spadkobiercy nie mogą legitymować się jednoznacznym potwierdzeniem nabycia uprawnień spadkowych. Taka sytuacja uniemożliwia im np. podział spadku.
Czytaj więcej
Małoletni i ich rodzice mają dostać odpowiedni czas na uzyskanie zgody sądu na odrzucenie niechcianej schedy. Mogą mieć jednak dalej do sądu niż ob...
Problemu nie rozwiązuje ani skarga o wznowienie postępowania, ani nowa skarga nadzwyczajna czy też wprowadzenie rejestru spadkowego, gdyż obowiązek rejestrowania postanowień spadkowych dotyczy tylko wydanych po 8 września 2016 r., a są dziesiątki starszych sądowych postanowień o nabyciu spadku. Do Biura RPO wpływa więc dużo wniosków o interwencje: złożenie skargi o wznowienie postępowania spadkowego albo skargi nadzwyczajnej.
Obecnie przed sądami toczy się kilkanaście spraw wznowieniowych ze skarg RPO na rzecz obywateli, którym upłynął trzymiesięczny termin na wznowienie postępowania, liczony od dnia, w którym dowiedzieli się o podstawie do tego (art. 407 § 1 k.p.c.). Liczne są też sprawy, w których wznowienie nie jest możliwe wobec upływu dziesięcioletniego terminu z art. 408 k.p.c. Wtedy RPO korzysta ze skargi nadzwyczajnej. Dlatego problem wymaga działań legislacyjnych przez organy państwa – wskazuje prof. Marcin Wiącek.
Powinno być stabilnie
– W praktyce nadal spotykamy się z istnieniem co najmniej dwóch postanowień spadkowych, które zostały wydane na długo przed wprowadzeniem rejestru. Dzięki skardze nadzwyczajnej mogą one zostać wyeliminowane z obrotu prawnego – wskazuje adwokat Magdalena Olchowicz-Jedlak. – Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem mogłaby być nowelizacja przepisów dotyczących wznowienia postępowania, która wydłużałaby w takich przypadkach terminy do złożenia skargi tak, by nawet po wielu latach strony, jak to się zdarza w praktyce, mogły w sposób stosunkowo łatwy doprowadzić do usunięcia z obrotu prawnego dwóch orzeczeń spadkowych – proponuje adwokatka.
Podobnego zdania jest Anna Begier, sędzia cywilny z Sądzie Rejonowym we Wrześni, ale bardziej ostrożnie przedłużałaby możliwość wznawiania spraw spadkowych po dziesięciu latach. – Takie prawo winien mieć tylko prokurator, bo ma on działać w interesie publicznym i powinien ważyć z jednej strony krzywdę wywołaną istnieniem dwóch postanowień spadkowych, z drugiej stabilność orzeczeń i wywołanych nimi skutków.
Ministerialny projekt stara się rozwiązać inny od dawna sprawiający trudności problem, zbyt krótkiego czasu na odrzucenie niechcianego (zadłużonego) spadku w imieniu małoletnich dzieci. Resort proponuje, by rodzice dostawali przedłużenie sześciomiesięcznego terminu na oświadczenie o czas postępowania przed sądem rodzinnym, który musi na to wyrazić zgodę.