Zwolennicy obecnych regulacji przekonują, że niekorzystne orzeczenie Trybunału wybije zęby służbom i znacząco osłabi bezpieczeństwo państwa. Wnioskodawcy zaś, w postaci Prokuratury Generalnej i Rzecznika Praw Obywatelskich zarzucają, że przepisy są nie precyzyjne i nie chronią obywateli przed nadmierną ingerencją państwa, co jest cechą ustroju autorytarnego, a nie demokratycznego.
Inwigilacja musi zostać
Były wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk Mieczysław Tarnowski nie wyobraża sobie jednak, by sędziowie mogli pozbawić służb wykorzystywania kontroli operacyjnej. - Nie wydaje mi się możliwe, żeby jakikolwiek organ państwowy zadecydował o całkowitym braku możliwości wykorzystywania podsłuchów. Co najwyżej będą to ograniczenia dla służb – mówi "Rz". Podobne zdanie ma zasiadający w sejmowej komisji ds. służb specjalnych poseł SLD Stanisław Wziątek. - Jestem przekonany, że takiego negatywnego wyroku, który odnosiłby się do braku możliwości wykorzystywania technik operacyjnych przez służby, nie będzie. Byłoby to po prostu nielogiczne, niemożliwe do wdrożenia, zwłaszcza w tym obszarze, który dotyczy bezpieczeństwa narodowego – przekonuje.
Podkreśla też, że służby "muszą podejmować takie działania, bo jest to jedno z naturalnych narzędzi, którym się posługują".
Pewne wątpliwości ma jednak poseł Twojego Ruchu Artur Dębski. - Jeśli orzeczenia będą takie, o których się mówi, to różnie może być. Myślę, że ten temat będzie także tematem posiedzenia naszej komisji (ds. służb specjalnych – red.) i że jakieś rozwiązanie kompromisowe w tej sprawie zostanie uzyskane – wyraża nadzieję polityk.
Pewności co do wyniku rozprawy nie ma także poseł Platformy, Paweł Olszewski. - Nie ukrywam, boję się tego wyroku. Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny uwzględni i wyznaczy tę cienką granicę pomiędzy ochroną dóbr osobistych a wolności obywatelskich. Między bezpieczeństwem obywateli i bezpieczeństwem państwa – mówi "Rz". - Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby służby specjalne i policja były pozbawione instrumentów dotyczących możliwości wglądu w bilingi i stosowania technik operacyjnych. To jedna z podstawowych czynności, które służyłyby wykorzystują, celem zabezpieczenia interesów państwa, bezpieczeństwa państwa i bezpieczeństwa obywateli - dodaje.
Przepisy nieidealne
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Nie oznacza to, że rozmówcy "Rz" uważają obecne regulacje za idealne. - Warto zastanowić się nad tym, czy w każdym przypadku, czy w każdej kategorii przestępstwa, powinno być ono używane. Moim zdaniem nie – twierdzi Wziątek. Jego zdaniem "warto skoncentrować się na tym, aby bardzo precyzyjnie wyspecyfikować te rodzaje przestępstw, które mogą być powodem do tego, żeby takie metody operacyjne stosować.
- Trzeba doprecyzować. Zamiast tych dwustu pięćdziesięciu kategorii przestępstw, które są określone w kodeksie karnym, określić tylko te, które mogą być podstawą do podejmowania decyzji – przekonuje.
- Bardzo bym chciał, żeby zostały wprowadzone instrumenty, które zapobiegłyby politycznemu wykorzystaniu służb, jak w latach 2005-2007. Tam w CBA specjalizowano się w podsłuchiwaniu bez uprawnień i nakazów ludzi. I wiadomo kto to robił, że to robił, ale sprawa się przedawniła – dodaje od siebie Dębski.
Zdaniem płk. Tarnowskiego postawienie tej sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym to efekt zaniedbań legislacyjnych. - Sama sprawa jest odbitym echem braku ustawy o pracy operacyjnej. Ta ustawa powinna się była pojawić już dawno temu. Wtedy te wątpliwości, które zostały podniesione i stanowią teraz przedmiot rozpoznania Trybunału już by nie istniały – tłumaczy "Rz".
Obywatele o podsłuchach wiedzieć nie powinni
Rozmówcy "Rz" są zgodni w kwestii obszaru informowania o prowadzonej w kraju inwigilacji. Obecnie służby podają do publicznej wiadomości jedynie ilość podsłuchów oraz próśb o ujawnienie danych teleinformatycznych.
- Ta granica jest chyba dość dobrze określona. Moim zdaniem tu nie ma problemu, problem jesteś w tym, że do tej pory, nikt nie skończył prac i nie opracował ustawy o pracy operacyjnej, która byłaby dokumentem oczywiście, ze jawnym i każdy obywatel wiedziałby jakie są granice, jakie są możliwości służb i w jakich okolicznościach mogą one stosować środki operacyjne – podkreśla płk Tarnowski.
Wtóruje mu Stanisław Wziątek. - Co by to było za działanie, np. o charakterze kontrwywiadowczym, odnoszącym się do wyeliminowania zagrożeń państwa, w którym byśmy informowali osobę, która jest sprawdzana, kontrolowana, o tym, że to robimy? To byłoby zupełnie pozbawione logiki – mówi "Rz".
Premier zlekceważył sprawę
O ile sprawa, która bada Trybunał Konstytucyjny, a zwłaszcza jego ewentualne negatywne orzeczenie wywołuje emocje wśród funkcjonariuszy, wielu polityków i komentatorów, o tyle premier – mimo zapewnień o skupieniu się na kwestiach bezpieczeństwa – nie wydaje się przykładać do niej największej wagi. Jako swojego reprezentanta wysłał on bowiem dość niskiej rangi urzędnika – radcę prawnego MSW Krzysztofa Staevena.
- Szkoda, że nie przysłali kierowcy jakiegoś. Jakby przysłali kierowcę, to by chociaż przestali udawać, że ich ta sprawa interesuje – oburza się Dębski. - Premier niedługo ze względów bezpieczeństwa i poczucia bezpieczeństwa obywateli się w mundur ubierze chętnie, natomiast o realnych sprawach związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa nie ma pojęcia - oskarża Donalda Tuska poseł Twojego Ruchu.
- W takich kwestiach, które mają znaczenie strategiczne nie angażują się ci, którzy powinni – zgadza się z nim Wziątek. - Najchętniej wypowiadają się w mediach, a nie pracują merytorycznie. To jest tak ważna sprawa, że powinno być zdecydowane zaangażowanie z wyraźnym, jednoznacznym opowiadaniem się za określonymi rozwiązaniami, np. ministra Spraw Wewnętrznych – wskazuje poseł SLD.
Jedynym, który nie uważa by premier lekceważył sprawę jest Paweł Olszewski z PO. - Takie były decyzje. Wiem, że w posiedzeniach uczestniczyli przedstawiciele wszystkich służb specjalnych, z Komendantem Głównym Policji na czele. Z całą pewnością ta reprezentacja jest godna – przekonuje polityk partii rządzącej.
Jaki zapadnie wyrok? Nie wiadomo. Dziś Trybunał Konstytucyjny odroczył bezterminowo rozprawę dot. kontroli operacyjnej. Nowy termin dopiero zostanie wyznaczony.