Centrum Zwalczania Dezinformacji poinformowało o plotkach, dotyczących rzekomej „oficjalnej ankiety dla Ukraińców na granicy z Polską”, w której rzekomo mają padać pytania dotyczące stosunku do Stepana Bandery i „odpowiedzialności za tragedię wołyńską”.
„Dokumenty – zapewniono – są dostępne na stronie internetowej polskiego rządu i zawierają jedynie standardowe pola: dane osobowe, datę przyjazdu, obywatelstwo, adres zamieszkania i dane kontaktowe”. O warunkach przyznania obywatelom Ukrainy polskiego numeru PESEL informuje m.in. film z instrukcjami zamieszczony na oficjalnych stronach rządowych:
Centrum podkreśliło, że polscy strażnicy graniczni i agencje rządowe nie stawiają żadnych warunków politycznych Ukraińcom, którzy otrzymują tymczasową ochronę.
Cele dezinformacji: zasianie nieufności
„Celem dezinformacji jest zasianie nieufności między Ukraińcami a Polakami, zniszczenie partnerstwa i solidarności, które wzmocniły się od początku pełnoskalowej inwazji Rosji” – zauważyło ukraińskie Centrum.
Wcześniej Centrum Zwalczania Dezinformacji dementowało informacje z kanałów w serwisie Telegram o brutalnych metodach kontroli Ukraińców na granicy polsko-ukraińskiej.
Rzecznik KG Straży Granicznej dla „Rz”: To dalszy ciąg dezinformacji
W odpowiedzi na pytania „Rz” rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej ppłk SG Andrzej Juźwiak odpowiada, że informacje o takich pytaniach w formularzu są nieprawdą. – Niewykluczone, że mamy do czynienia z dalszym ciągiem dezinformacji, przed którą polska Straż Graniczna ostrzegała już wcześniej – mówi rzecznik w rozmowie z „Rz”.
Na kanałach Telegramu, które posłużyły się tą dezinformacją rozpowszechniono fałszywe zdjęcie o okrutnych środkach, jakim mieliby być rzekomo poddawani ukraińscy obywatele na granicy z Polską. W tamtych wpisach pojawiły się fałszywe zdjęcia, które rzekomo miały pochodzić z przejścia w Hrebennem z plakatami o tym, jak przygotować się do kontroli. Wynika z nich, że na granicy należy rzekomo rozebrać się do bielizny w celu sprawdzenia „zakazanych tatuaży”. Zdjęcia te zostały poddane obróbce w programach graficznych, zawierają sporo rusycyzmów, błędów ortograficznych i interpunkcyjnych.