Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie ultimatum postawił Pentagon Europie w kontekście NATO?
- Jakie są główne wyzwania w realizacji celu wyznaczonego Europie przez urzędników z Pentagonu?
- Jakie cele obronne postawiła sobie Unia Europejska do 2030 roku?
Reuters potwierdził informację na ten temat w pięciu źródłach znających szczegóły sprawy, w tym u przedstawiciela administracji USA. Do sformułowania takiego oczekiwania miało dojść na spotkaniu w Waszyngtonie między przedstawicielami Pentagonu zajmującymi się nadzorowaniem polityki wobec NATO oraz delegacjami z kilku państw europejskich.
Nie wiadomo, jak USA będą mierzyć poziom odpowiedzialności Europy za konwencjonalne zdolności obronne NATO
Przerzucenie ciężaru odpowiedzialności za konwencjonalny potencjał obronny NATO z USA na Europę ma stanowić fundamentalną zmianę sposobu, w jaki USA współpracują ze swoimi najważniejszymi sojusznikami wojskowymi.
Czytaj więcej
Niemiecki „Der Spiegel” opublikował treść poufnej rozmowy europejskich przywódców, w której prezydent Francji Emmanuel Macron miał ostrzegać, że St...
W czasie spotkania w Pentagonie przedstawiciele administracji USA mieli wyrazić niezadowolenie Waszyngtonu postępami Europy w zakresie zdolności obronnych, które miały miejsce po wybuchu wojny Rosji z Ukrainą.
Urzędnicy amerykańskiej administracji przekazali swoim europejskim rozmówcom, że jeśli Europa nie będzie gotowa do przejęcia większości odpowiedzialności za konwencjonalne zdolności obronne NATO we wskazanym terminie, USA mogą wstrzymać udział w niektórych mechanizmach koordynacji działań w zakresie obronności w ramach NATO.
Konwencjonalne zdolności obronne NATO obejmują wszystkie zasoby obronne Sojuszu, z wyjątkiem broni atomowej – od wojsk, po broń, w tym broń rakietową
Według agencji Reutera zapowiedzi przedstawicieli Pentagonu zaniepokoiły niektórych członków Kongresu USA.
Konwencjonalne zdolności obronne NATO obejmują wszystkie zasoby obronne Sojuszu, z wyjątkiem broni atomowej – od wojsk, po broń, w tym broń rakietową. Nie jest jasne, jak USA mają zamiar mierzyć to, czy Europa przejęła już większość odpowiedzialności za ten potencjał.
Czytaj więcej
Polska prawica liczy, że przede wszystkim zabezpieczy ją Ameryka. Problem polega na tym, że dla takich czołowych postaci ruchu MAGA, jak Tucker Car...
Nie jest też jasne, czy ultimatum dotyczące 2027 roku to stanowisko całej administracji Donalda Trumpa, czy tylko poglądy niektórych przedstawicieli Pentagonu. Reuters zauważa, że w administracji USA nie ma zgody co do tego, jaką rolę, jeśli chodzi o kwestie militarne, USA powinny odgrywać w Europie.
Cel postawiony przez NATO europejskim sojusznikom jest nierealny?
Europejscy rozmówcy agencji Reutera wskazują, że wyznaczony Europejczykom termin jest nierealny, niezależnie od tego, jak Waszyngton będzie mierzył to, w jaki sposób Europa wywiązuje się z tego zobowiązania.
Na drodze do realizacji tego celu mogą stanąć m.in. opóźnienia, jeśli chodzi o produkcję sprzętu wojskowego, które europejskie państwa chcą zakupić. USA z jednej strony zachęcają Europę do zakupu amerykańskiej broni, a z drugiej - na pozyskanie niektórych systemów uzbrojenia z USA trzeba będzie czekać długie lata.
Państwa członkowskie NATO
USA dostarczają też zdolności obronne, które trudno zastąpić – np. informacje wywiadowcze czy rozpoznanie satelitarne, które odegrały kluczową rolę w czasie wojny Rosji z Ukrainą (dzięki danym wywiadowczym Ukraińcy nie są zaskakiwani przez ruchy Rosjan).
Przedstawiciel NATO pytany przez agencję Reutera o te doniesienia stwierdził jedynie, że europejscy sojusznicy zaczynają przejmować większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu, ale nie chciał komentować doniesień o ultimatum mówiącym o 2027 roku.
– Sojusznicy widzą potrzebę inwestowania więcej w obronę i przejęcia większego ciężaru odpowiedzialności za konwencjonalną obronę (przez Europę od USA) – mówił rozmówca agencji Reutera.
Czytaj więcej
W czasie spotkania z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem prezydent USA Donald Trump zwrócił uwagę, że NATO niemal jednogłośnie zaakceptowało j...
Europejscy sojusznicy z NATO zgadzają się – co do zasady – na żądanie Donalda Trumpa dotyczące przejęcia przez państwa Europy większej odpowiedzialności za obronność Starego Kontynentu. Na ostatnim szczycie NATO wszystkie państwa – z wyjątkiem Hiszpanii – zgodziły się zwiększyć wydatki na obronność do 5 proc. PKB (z czego 3,5 proc. PKB ma być przeznaczane bezpośrednio na zwiększanie potencjału obronnego).
Unia Europejska stawia sobie za cel uczynienie kontynentu gotowym do obrony do 2030 roku. Bruksela wskazuje na konieczność wypełnienia luk w zakresie obrony przeciwlotniczej, dronów, cyberbezpieczeństwa, produkcji amunicji i innych obszarach. Już ta data została uznana za ambitną.
Administracja Trumpa regularnie sygnalizuje, że europejscy sojusznicy powinni wnosić większy wkład w działania NATO, ale samo stanowisko prezydenta USA wobec samego Sojuszu budzi wątpliwości. W czasie kampanii wyborczej w 2024 roku Trump mówił, że w rozmowie z jednym z europejskich przywódców, w czasie swojej pierwszej kadencji w Białym Domu powiedział, że pozwoliłby Władimirowi Putinowi „zrobić co chce” z krajem Sojuszu, który nie płaci wystarczająco wiele na obronność. Jednak na czerwcowym szczycie NATO Trump chwalił europejskich przywódców za to, że zgodzili się na zwiększenie wydatków na obronność (choć sugerował też usunięcie Hiszpanii z NATO, jeśli ta nie będzie chciała przeznaczać na ten cel 5 proc. PKB).
Na spotkaniu z szefami MSZ państw NATO, które miało miejsce w tym tygodniu, zastępca sekretarza stanu USA Christopher Landau mówił, że jest „oczywiste”,, że europejscy sojusznicy USA z NATO powinni wziąć większą odpowiedzialność za obronność Europy.