Reklama
Rozwiń
Reklama

Pod presją Donalda Trumpa Hiszpania pożegna się z pacyfizmem i wyda więcej na zbrojenia

Królestwo Hiszpanii już wie, że nie może dłużej jechać na gapę w NATO. Wezwane do tablicy przez prezydenta Donalda Trumpa, radykalnie zwiększa wydatki na obronę.

Publikacja: 14.10.2025 14:00

Pedro Sánchez i Donald Trump

Pedro Sánchez i Donald Trump

Foto: REUTERS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Hiszpania zdecydowała się zwiększyć wydatki na zbrojenia?
  • Jakie znaczenie dla NATO mają amerykańskie bazy wojskowe w Hiszpanii?
  • W jaki sposób historyczne doświadczenia kształtują obecne podejście Hiszpanii do kwestii obronności?

Donald Trump musiał mieć świadomość, z kim się w ten poniedziałek wita. Każdy przywódca, który do niego podchodził na szczycie w Szarm el-Szejk w Egipcie był przecież uroczyście zapowiadany. Ale mimo to amerykański prezydent szeroko uśmiechnął się do premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza, podał mu rękę, a w końcu i poklepał po dłoni. Chwilę później, już w trakcie spotkania plenarnego, Trump zawołał: „Hiszpania! Gdzie jesteś, Hiszpanio?” I dodał wyraźnie pojednawczym tonem: „już załatwiliście to z PKB? Dojdziemy do tego”. 

Ameryka bardzo potrzebuje baz wojskowych w Morón de la Frontera i Rota w Hiszpanii

Te sceny śledziła cała Hiszpania. Kilka dni wcześniej w trakcie spotkania z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem Trump zagroził przecież, że rozważy wyrzucenie królestwa z NATO za to, że jako jedyny kraj nie zobowiązał się w trakcie czerwcowego szczytu Sojuszu w Hadze do zwiększenia do 5 proc. PKB wydatków na zbrojenia. Sánchez, który od powrotu Trumpa do Białego Domu nigdy nie miał z nim dwustronnego spotkania, wydał wówczas komunikat, w którym podkreślił, że jego kraj jest i pozostanie lojalnym sojusznikiem wypełniającym swoje zobowiązania. 

Co prawda w NATO nie ma mechanizmów pozwalających na wyrzucenie alianta wbrew jego woli, jednak Waszyngton ma szereg możliwości nacisku na Madryt, choćby poprzez zaprzyjaźnione Maroko, od którego zależy kontrola potoków nielegalnych migrantów zmierzających z Afryki na Półwysep Iberyjski. Z drugiej strony w hiszpańskiej Andaluzji znajdują się dwie kluczowe amerykańskie bazy wojskowe w Morón de la Frontera i Rota, których likwidacja mogłaby sprawić poważne trudności Pentagonowi. 

Dla Sáncheza serdeczny uścisk dłoni Trumpa wcale jednak korzystny nie był. Koalicjantem w jego rządzie pozostaje radykalnie lewicowe ugrupowanie Sumar, bardzo niechętne wobec wzrostu wydatków na obronę, ale jeszcze bardziej wobec amerykańskiego prezydenta. Utrzymanie choćby pozorów, że jest mocno skonfliktowany z miliarderem, przysparza więc premierowi sporo ich sympatii.

Reklama
Reklama

 

Czytaj więcej

Pedro Sánchez wysadza Hiszpanię. Polaryzacja pustoszy kraj

Ta niechęć tak do sił zbrojnych, jak i Ameryki sięga w Hiszpanii daleko w przeszłość. Pod dowództwem Francisco Franco wojsko stało się narzędziem krwawej pacyfikacji znacznej części społeczeństwa w trakcie Wojny Domowej (1936–39), a później gwarantem utrzymania brutalnej dyktatury aż do śmierci „Caudillo” w 1975 r. Przez te wszystkie lata Stany Zjednoczone wspierały frankistowski reżim w obawie, aby Półwysep Iberyjski nie stał się przyczółkiem Związku Radzieckiego. 

Wydatki na obronność w państwach NATO

Wydatki na obronność w państwach NATO

Foto: PAP

W 1982 r. demokratyczna Hiszpania wstąpiła co prawda do NATO. Był to przedsionek do akcesji cztery lata później do Unii Europejskiej i gwarancja konsolidacji demokracji. Ruch pozostał jednak na tyle kontrowersyjny, że lewicowy premier Felipe González musiał zorganizować referendum w tej sprawie w 1986 r. Wygrał je z zaledwie 56,8 proc. poparciem i przy sprzeciwie 43,15 proc. społeczeństwa. Ale i tak w zamian za obietnicę, że amerykańska obecność wojskowa w Hiszpanii zostanie ograniczona, a kraj nie przystąpi do struktur wojskowych NATO. 

Ten ostatni warunek został co prawda przekreślony w 1999 r., jednak jeszcze w 2024 r. Hiszpania przeznaczała ledwie 1,28 proc. PKB na obronę, relatywnie najmniej w całym Sojuszu.

Reklama
Reklama

Foto: PAP

Hiszpania: Gdyby dziś odbyły się wybory, premier Pedro Sánchez by je najpewniej przegrał

Od tego czasu nastąpiła jednak w tym względzie zasadnicza, choć cicha rewolucja. Budżet ministerstwa obrony skoczył w tym roku do 2 proc. PKB, a to jakieś 33 mld euro. W liczbach bezwzględnych to już niewiele mniej, niż na siły zbrojne przeznacza Polska.

Paradoksalnie to trudności polityczne pomogły premierowi dojść do takiego rezultatu. Od kilku lat w Hiszpanii obowiązuje prowizorium budżetowe: ustawa finansowa jest automatycznie przedłużana na kolejny rok, bo dla akceptacji nowej nie ma w Kortezach większości. To daje jednak Sánchezowi pewną możliwość manewru, choć działacze Podemos natychmiast zarzucili mu, że zamiast wspierać wydatki socjalne pcha kraj ku „wyścigowi zbrojeń”. 

Sondaże są dla rządzącej, socjalistycznej PSOE fatalne. Może ona liczyć na poparcie 28 proc. Hiszpanów wobec 32 proc. dla konserwatywnej Partii Ludowej (PP). Co gorsze, gwałtownie (do 17 proc.) wzrosło poparcie dla post-frankistowskiego Vox, które w razie wyborów (muszą się odbyć najpóźniej do 2027 r.) najpewniej utworzy koalicję rządzącą z ludowcami. Poparcie dla Sumar spadło do 6 proc. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Hiszpania wygrywa w Katalonii

PP zapowiedziała, że w razie zdobycia władzy podniesie wydatki na obronę do 5 proc. PKB. – To Sánchez wyjdzie z La Moncloa (siedziba rządu), a nie Hiszpania z NATO – oświadczył lider PP Alberto Núñez Feijóo. Uznał także, że obecny premier nie może dłużej „przynosić wstydu królestwu”.

Reklama
Reklama

Hiszpania zdecydowanie wspiera jednak Ukrainę od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji blisko cztery lata temu. Kraj koordynuje wojskową obecność NATO na Łotwie. Bierze też udział w ochronie przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi oraz w patrolowaniu przez marynarkę wojenną Bałtyku. Sam Sánchez wielokrotnie odwiedzał Kijów, przekazując Ukrainie wyrazy solidarności. 

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Hiszpania zdecydowała się zwiększyć wydatki na zbrojenia?
  • Jakie znaczenie dla NATO mają amerykańskie bazy wojskowe w Hiszpanii?
  • W jaki sposób historyczne doświadczenia kształtują obecne podejście Hiszpanii do kwestii obronności?
Pozostało jeszcze 95% artykułu

Donald Trump musiał mieć świadomość, z kim się w ten poniedziałek wita. Każdy przywódca, który do niego podchodził na szczycie w Szarm el-Szejk w Egipcie był przecież uroczyście zapowiadany. Ale mimo to amerykański prezydent szeroko uśmiechnął się do premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza, podał mu rękę, a w końcu i poklepał po dłoni. Chwilę później, już w trakcie spotkania plenarnego, Trump zawołał: „Hiszpania! Gdzie jesteś, Hiszpanio?” I dodał wyraźnie pojednawczym tonem: „już załatwiliście to z PKB? Dojdziemy do tego”. 

Pozostało jeszcze 90% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Polityka
„Galeria hańby” na oficjalnej stronie Białego Domu
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Polityka
Netanjahu złożył wniosek o ułaskawienie. Chce „załagodzić konflikt narodowy”
Polityka
„WSJ”: Róbcie pieniądze, nie wojnę, czyli jak USA i Rosja chcą zarobić na pokoju
Polityka
Donald Trump ogłasza zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Wenezuelą
Polityka
Andrij Jermak zapewnia, że jest uczciwy. „Jadę na front”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama