– Pracujemy nad projektem ustawy, która zwalnia operatorów sieci komórkowych z części opłat koncesyjnych. W zamian pieniądze te mają trafić na inwestycje w sieci oraz na komputery dla uczniów – poinformowała na konferencji prasowej wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj.
Trzej najwięksi operatorzy sieci komórkowych w Polsce: Polkomtel (Plus), Centertel (Orange) i PTC (Era), muszą do 2022 r. wpłacić do budżetu państwa prawie 900 mln euro za koncesje na telefonię komórkową trzeciej generacji (UMTS). Rząd zgodził się na ich zmniejszenie, ale w zamian część pieniędzy ma być przeznaczona na laptopy dla uczniów.
Według projektu we wrześniu każdy pierwszoklasista zarówno ze szkół publicznych, jak i niepublicznych otrzymałby netbooka. Na ten cel ma zostać przeznaczonych ok. 240 mln euro, czyli miliard złotych. Jeden komputer miałby kosztować ok. 400 zł. Ministerstwo liczy, że w ten sposób uda się wyposażyć pięć kolejnych roczników pierwszoklasistów. O szczegółach projektu poinformowała "Gazeta Wyborcza".
Nie wiadomo na razie, w jaki sposób komputery będą kupowane. Projekt obecnie jest w konsultacjach środowiskowych i zawiera dwa warianty: bezpośredni zakup komputerów przez operatorów oraz fundusz, na który będą oni wpłacać pieniądze, a rząd będzie z niego korzystał w ramach programu "Komputer dla ucznia". – Szczegóły zostaną dopiero dopracowane – mówi Gaj.
Radości z projektu nie ukrywa Ministerstwo Edukacji. – Cieszymy się bardzo, że Ministerstwo Infrastruktury znalazło środki na doposażenie polskich szkół – mówi rzecznik MEN Grzegorz Żurawski.
Komputer i polityka
– To kolejny zabieg propagandowy rządu – ocenia posłanka PiS Jadwiga Wiśniewska. – W szkołach brakuje niemal wszystkiego. Nie ma pieniędzy na podstawowe inwestycje, tymczasem rząd ogłasza kolejną laptopową ofensywę. Przecież to typowa kampania wyborcza z wykorzystaniem do tego szkół i uczniów.
Wiśniewska zwraca uwagę, że w 2008 r. rząd już ogłosił wielki program wyposażenia wszystkich gimnazjalistów w laptopy.
– Tak jak każdy polski uczeń ma prawo do ciepłego posiłku, tak powinien mieć też dostęp do komputera, oprogramowania edukacyjnego i Internetu. To zrewolucjonizuje polską edukację i wyrówna szanse między dziećmi z rodzin biednych i bogatych – mówił wówczas w orędziu premier Donald Tusk.
Pojawił się jednak finansowy kryzys i z informatycznej rewolucji nic nie wyszło.
Nieco optymistyczniej do zapowiedzi rządu podchodzi lider SLD. – Cieszę się, że rząd dostrzegł potrzebę innowacyjności, modernizacji, a szczególnie inwestycji w edukację – podkreślał Grzegorz Napieralski. Ma jednak wątpliwości. – Czy polskie szkoły i nauczyciele są przygotowani do tego, by każdy uczeń pracował z komputerem, i czy są już nowe programy nauczania? – pyta przewodniczący Sojuszu.
Politolog Bartłomiej Biskup uważa, że to ciekawe posunięcie ze strony rządu. – Takie tematy jak edukacja i modernizacja świetnie się sprzedają w kampanii wyborczej, więc jeśli program wypali, będzie to duży plus dla PO przed wyborami – podkreśla.
Operatorzy: to ciekawe rozwiązanie
Operatorzy komórkowi podkreślają jednak, że propozycje rządu traktują jako początek konsultacji w tej sprawie. – Projekt ustawy trafił do nas do konsultacji w ubiegłym tygodniu. W tej chwili jest on analizowany przez nasze departamenty: rachunkowości i podatków oraz prawny i regulacji – informuje Katarzyna Meller, rzecznik Polkomtelu.
– To ciekawy pomysł, który może pomóc w rozbudowie infrastruktury – uważa z kolei Cezary Albrecht, odpowiedzialny za kwestie regulacyjne w PTC.
– Uważamy, że wspieranie rozwoju nowoczesnej sieci, dostępu do niej oraz edukacji dzieci, zwłaszcza na terenach słabiej zurbanizowanych, powinno być priorytetem – deklaruje Wojciech Jabczyński z grupy TP.
Wątpliwości budzi za to kwota zakupu jednego netbooka – 400 zł.
– Trudno jest mi sobie wyobrazić komputer o odpowiednio wysokich parametrach jakościowych w takiej cenie. Tym bardziej że producent takiego urządzenia musiałby uwzględnić w tej kwocie koszty serwisu czy napraw gwarancyjnych – mówi Marek Sadowski, prezes ABC Data, największego w Polsce dystrybutora sprzętu IT.
– Wyposażyliśmy w komputery kilkaset pracowni szkolnych i wiemy, jakie parametry muszą spełniać komputery używane w procesie edukacji. Maszyna za kilkaset złotych nie nadaje się do takich celów – uważa Tadeusz Kurek, prezes NTT System, jednego z największych krajowych producentów komputerów stacjonarnych i przenośnych.
Resort infrastruktury odpowiada, że w podobnym programie w Portugalii na jednego netbooka wydawano 100 euro.