Dlaczego w sąsiedniej gminie mieszkańcy zapłacą 2 zł mniej za odbiór odpadów? To jedno z pytań, jakie stawia sobie wiele osób w związku z przejęciem gospodarki odpadami przez gminy. Pojawiły się obawy, że część pieniędzy z opłat za śmieci trafi do kieszeni urzędników w postaci nagród. Tymczasem prawo na to nie pozwala.

Na co przeznaczać

Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach opłaty za odbiór śmieci samorząd może przeznaczyć wyłącznie na gospodarkę odpadami.

– A na to składa się odbiór, transport, zbieranie, odzysk i unieszkodliwianie śmieci, tworzenie i utrzymanie punktów selektywnego zbierania odpadów oraz obsługa administracyjna tego systemu – wymienia Jadwiga Sołtysek z KSP Legal & Tax Advice. – Ustawa nigdzie nie mówi o premiach czy nagrodach – dodaje.

Jej zdaniem urzędnicy nie mają prawa sięgnąć po środki na nagrody nawet z puli na obsługę administracyjną systemu. Wskazuje, że wydatki objęte taką obsługą mogą być przeznaczone m.in. na stworzenie bazy danych nieruchomości, z których pobierane są opłaty, bądź na wynagrodzenie dla pracownika, który będzie się zajmował gospodarką odpadami.

Ustawa nie precyzuje jednak, czym dokładnie jest obsługa administracyjna. Dlatego zachodzi obawa, że mogą ty wystąpić nadużycia.

Maciej Kiełbus z kancelarii Dr Ziemski & Partners potwierdza, że opłaty za odbiór odpadów nie powinny być wydane na nagrody.

– Gminy, które część pieniędzy przeznaczą na takie premie, mogą jednak próbować tłumaczyć się tym, że ustawa nie określiła, czym dokładnie są koszty obsługi administracyjnej systemu gospodarki odpadami – wskazuje Kiełbus.

Dodaje, że nad poprawnością wydawania przez samorządy pieniędzy z opłat za odpady powinny czuwać Regionalne Izby Obrachunkowe.

Przez niedoskonałość ustawy śmieciowej powstają też inne wątpliwości co do opłat za odbiór odpadów. Po rozstrzygnięciu przetargów może wyjść na jaw, że gmina zawyżyła bądź zaniżyła koszty funkcjonowania systemu. I co wtedy?

Zmiana uchwał

– Jeżeli okaże się, że opłaty wnoszone przez mieszkańców powinny być wyższe, to trzeba podjąć nową uchwałę. Gmina nie będzie dopłacać do śmieci – mówi Jadwiga Sołtysek. Gdyby natomiast mieszkańcy mieli płacić mniej, niż zakładano, to podjęcie nowej uchwały nie jest konieczne. Nadwyżkę pieniędzy można przeznaczyć na budowę nowych punktów selektywnej zbiórki odpadów czy edukację mieszkańców w zakresie segregacji śmieci.

Opłaty za odpady będą jeszcze długo wzbudzać emocje. A winę za to ponosi nieprecyzyjne prawo.

Maciej Kiełbus wskazuje, że gdyby kalkulując koszty, gmina musiała kierować się odpowiednimi tabelami, jak w wypadku stawek za wodę, to każdy by wiedział, jak dokładnie wyglądają koszty administracji, ile pieniędzy trafi do firmy, a ile pójdzie na rozwój tego systemu. A wtedy różnice między gminami byłyby bardziej zrozumiałe dla mieszkańców.