Czy Krajowej Radzie Sądownictwa może grozić usunięcie z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa?

prof. Krystian Markiewicz: Jeśli ENCJ będzie brać pod uwagę funkcję, jaką powinna pełnić KRS – która zgodnie z konstytucją stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów – to warto zapytać, czy jest podstawa pozostawania KRS w takim gronie, skoro jest organem pod każdym względem uzależnionym od władzy politycznej.

Czytaj także: Czarna lista to kompromitacja Rady

Konstytucja stanowi, że kadencja sędziów zasiadających w KRS trwa cztery lata. Czy to nie stwarza niezależności od władzy politycznej?

Władza polityczna już pokazała, iż kadencyjność nie jest dla niej problemem. W konstytucji jest też przepis, że kadencja pierwszego prezesa Sądu Najwyższego trwa sześć lat. Jakoś nikt się tym nie przejmował i doszło do „wygaszenia" kadencji.

Czy ewentualne wykluczenie polskiej Rady z ENCJ miałoby tylko skutki prestiżowe?

Zawsze można mówić, że nasze członkostwo w takiej czy innej organizacji ma jedynie znaczenie prestiżowe. Doszlibyśmy do absurdu, uważając, że to bez znaczenia, skoro nie wpływa na ilość kiełbasy w naszej lodówce. ENCJ liczy się na forum międzynarodowym, dzielimy się doświadczeniami i problemami. Takie kontakty międzynarodowe są ważne, bo nie funkcjonujemy na zasadzie: moja chata z kraja. Jeśli damy się zepchnąć na margines i wykluczyć z wielu instytucji, uznając, że obecność w nich jest bez znaczenia, to powstanie pytanie, gdzie my właściwie jesteśmy? Oprócz kiełbasy w lodówce jest jeszcze przyzwoitość i wstyd.

—rozmawiał Andrzej Dryszel