SN w ramach takiego zabezpieczenia zawiesił 2 sierpnia stosowanie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, przenoszących jego sędziów w stan spoczynku po 65. roku życia i uzależniających podniesienie tego wieku od decyzji prezydenta.

NBP złożył 30 listopada wnioski o zabezpieczenie roszczeń o ochronę dóbr osobistych – co miało polegać na zakazie pisania, iż prezes Adam Glapiński uczestniczył w aferze korupcyjnej Komisji Nadzoru Finansowego oraz usunięciu sugerujących to artykułów z gazet i internetu. Miało, bo sąd odrzucił wnioski NBP z powodów formalnych.

Jak widać, na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu roszczeń niepieniężnych można zmieniać porządek prawny w państwie i próbować wprowadzać cenzurę prewencyjną. I to bez wyroku sądowego, bo sąd zabezpiecza roszczenie zwykłym postanowieniem.

Czytaj także: Czy sąd udzieli zabezpieczenia na wszelki wypadek?

Artykuł 730 k.p.c. stwierdza, iż zabezpieczenie jest możliwe zawsze, gdy jego brak „uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie".

Zabezpieczeniem roszczenia niepieniężnego, zgodnie z art. 755 k.p.c., może być np. zakaz publikacji, określenie praw i obowiązków stron na czas postępowania, zawieszenie egzekucji, uregulowanie sposobu opieki i kontaktów z dzieckiem. Sytuacji takich jest multum, więc art. 755 stwierdza, że „sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych".

Dlatego np. rozpatrując odwołanie się osoby oznaczonej inicjałami DŚ od decyzji ubezpieczeniowej ZUS, SN postanowił, że dla „osiągnięcia celu postępowania" konieczne jest zawieszenie przepisów obniżających do 65 lat stan spoczynku sędziów SN. Uzasadnia, że do rozpoznania zagadnienia prawnego wyznaczono skład „z udziałem dwóch sędziów SN, którzy na 2 sierpnia 2018 r. ukończyli 65. rok życia". Uzależnienie dalszego pełnienia służby sędziowskiej od przedstawiciela władzy wykonawczej „w sposób oczywisty" czyni ich „podatnymi na naciski zewnętrzne", co stwarza „bezpośrednie zagrożenie dla niezawisłości sądu, w którym zasiadają tacy sędziowie", zwłaszcza gdy postępowanie toczy się (jak w sprawie DŚ) przeciw państwu lub jego urzędowi, jakim jest ZUS.

SN powołał się na dwa wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekające, iż sąd krajowy musi mieć możliwość użycia środków tymczasowych (jak zabezpieczenie roszczenia) celem zapewnienia ochrony sądowej. Nie wskazał jednak, by wyroki TSUE dotyczyły możliwości zawieszenia przepisów ustaw przez sąd krajowy.

SN powołał się też na art. 2,4 i 19 traktatu o Unii Europejskiej oraz na art. 47 Karty praw podstawowych – choć nie mówią o zabezpieczeniu roszczenia.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Ponadto, art. 734 k.p.c. stanowi, iż do udzielenia zabezpieczenia właściwy jest nie SN, lecz sąd pierwszej instancji – ale SN uznał, że jako sprzeczny z prawem unijnym przepis ten „należało pominąć".

Postanowienie SN zawieszające przepisy o stanie spoczynku rodzi wątpliwości i pytania. Dlaczego władze SN wyznaczyły skład z udziałem dwóch sędziów, którzy przekroczyli 65 lat, choć zgodnie z obowiązującą wówczas ustawą byli już w stanie spoczynku? W jaki sposób zawieszenie przepisów o stanie spoczynku przyczyni się do prawidłowego (i w miarę szybkiego) rozstrzygnięcia? Czy SN rzeczywiście może przyznawać sobie prawo stosowania środków zabezpieczających, choć art. 734 k.p.c. wyraźnie to uniemożliwia? Dlaczego uważa, że sędziowie SN po 65. roku życia, którym prezydent da zgodę na dalsze orzekanie, byliby „w sposób oczywisty podatni na naciski zewnętrzne"?

W uzasadnieniu postanowienia SN brak odpowiedzi na te pytania, ale to SN jest u nas najwyższą instancją sądową, więc do niego należy prawo wydawania ostatecznych orzeczeń. TSUE przyznał mu zaś rację co do meritum – i 18 października zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów obniżających do 65 lat stan spoczynku sędziów SN.

W przypadku wniosku NBP wątpliwości nie ma. Mógł zostać złożony, bo k.p.c. dopuszcza zabezpieczenie roszczenia polegające na zakazie publikacji. Sąd mógł zaś ów wniosek odrzucić – i tak zrobił.

Praktyka polskiego orzecznictwa pokazuje, że sądy mają dużą swobodę w ustanawianiu zabezpieczenia roszczenia. I chyba słusznie, bo nie każdą sytuację można zawrzeć w przepisach.

Aby nie pogłębiać krzywdy

> Małgorzata Stanek zastępca przewodniczącego wydziału cywilnego SA w Łodzi

Zabezpieczenie roszczenia niemajątkowego może między innymi służyć zapewnieniu skuteczności przyszłego orzeczenia albo tymczasowemu udzieleniu uprawnionemu takiej samej ochrony prawnej, jaką ma zapewnić mu przyszłe orzeczenie.

Osoba, która chce na drodze sądowej domagać się ochrony dóbr osobistych, może we wniosku o zabezpieczenie wnieść np. o zakaz publikacji książki, w której – w jej ocenie – zamieszczono treści naruszające dobro osobiste. Celem zabezpieczenia jest wstrzymanie do czasu wydania prawomocnego orzeczenia rozpowszechniania treści godzących w dobra osobiste powoda, aby nie pogłębiać rozmiaru krzywdy. Nie ma jednak możliwości uwzględnienia wniosku o zakazanie prasie pisania na dany temat w przyszłości.

W sprawach o ochronę dóbr osobistych zakaz publikacji może być wydany tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny. Sąd orzekający o zakazie porusza się w przestrzeni rozstrzygnięć i ocen wyznaczonych przez następujące wartości: wolność słowa pozwanego i związaną z nią wolność prasy – dobro powoda – szybkość publikowania – trudność w odwróceniu skutków publikacji – ważny interes publiczny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 13/07). Nie można też mówić, że sąd ma swobodę postępowania, przeciwnie, winien wnikliwie zbadać, czy zostały spełnione przesłanki zabezpieczenia.

Zabezpieczenie w postanowieniu Sądu Najwyższego, który zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym w sprawie III UZP 4/18, polegało na wstrzymaniu stosowania określonych przepisów krajowych ze względu na potrzebę zagwarantowania skuteczności wyrokowi Trybunału i zapewnienia stronie prawa do skutecznej ochrony sądowej poprzez rozpoznanie sprawy przez niezależny sąd złożony z niezawisłych sędziów. Nie ma wobec tego znaczenia, że sprawa ma charakter ubezpieczeniowy. Żadne roszczenie procesowe nie uzyska należytej ochrony, skoro nie ma gwarancji, że o tych roszczeniach rozstrzyga niezależny sąd. Podstawa prawna takiego zabezpieczenia nie wynika wprost z prawa krajowego, ale jest dopuszczalna na podstawie przepisów o zabezpieczeniu roszczeń niepieniężnych, a także ugruntowanego orzecznictwa TSUE (między innymi sprawa Factortame C 213/98 i Unibet C- 432/05).