Obecna, upolityczniona KRS zaskarżyła w lutym br. przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych m.in. w zakresie, w jakim upoważniają ministra sprawiedliwości do odwołania prezesa albo wiceprezesa sądu bez opinii KRS oraz dopuszczają niewiążący charakter negatywnej opinii Rady wydanej w sprawie zamiaru odwołania prezesa albo wiceprezesa sądu.
Rada przekonywała we wniosku, że udział KRS w procesie opiniowania zamiaru odwołania nie może zostać pominięty, podobnie jak jej negatywna opinia na temat odwołania.
"Tryb odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych przez Ministra Sprawiedliwości wykracza poza ramy współdziałania i równoważenia się władz określone w Konstytucji RP" - uważa KRS.
Czytaj więcej
Krajowa Rada Sądownictwa skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie przepisów dotyczących odwołania prezesa lub wiceprezesa sądu pr...
Wniosek rozpatrywał pięcioosobowy skład sędziów TK pod przewodnictwem Bogdana Święczkowskiego. Sprawozdawców było dwóch: Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz. Oprócz nich w składzie byli jeszcze: Zbigniew Jędrzejewski i Rafał Wojciechowski.
Wyrok (sygn. akt K2/24) zapadł większością czterech głosów. Zdanie odrębne zgłosił Rafał Wojciechowski. W jego ocenie postępowanie powinno zostać umorzone, gdyż wniosek KRS nie dotyczył konstytucyjności przepisów, które zostały wprowadzone do ustawy o ustroju sądów sześć lat temu przez PiS, lecz stosowania ich przez obecnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Trybunał uznał, że Bodnar nie miał prawa
Uzasadniając decyzję Trybunału sędzia Stanisław Piotrowicz, przypomniał, że strażnikiem niezależności sądów i niezawisłości sędziów jest KRS, a minister sprawiedliwości jest administratorem wszystkich sądów. Dualizm kompetencji prezesów sądów sprawia zaś, że powinno się stworzyć jak największe gwarancje ich niezależności. Dlatego głos ministra jako organu władzy wykonawczej nie może być dominujący, ponieważ naruszałoby to zasadę niezależności sądu wynikającą z konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy.
- Oddanie kompetencji do odwoływania prezesa sądu w ręce organu administracji nie może dopuszczać nieograniczonego, wręcz arbitralnego wpływu organu administracyjnego na czynności jurysdykcyjne przez usunięcie ze stanowiska niewygodnej dla władzy wykonawczej osoby – mówił sędzia Piotrowicz.
Przewodniczący składu orzekającego Bogdan Święczkowski zaznaczył, że wyrok TK jest ostateczny i podlega niezwłocznemu ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw, a nieogłoszenie wyroku "stanowić może przestępstwo”. Te ostatnie słowa odnosiły się do praktyki Rządowego Centrum Legislacji, które od lutego nie publikuje orzeczeń TK. RCL powołuje się na uchwałę Sejmu z 6 marca br. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego. Według szefa RCL min. Macieja Berka, wynika z niej, że orzecznictwo trybunalskie od momentu podjęcia uchwały w całości jest obarczone wadą prawną, m.in. z uwagi na zasiadanie w nim tzw. dublerów.
Czytaj więcej
Dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wciąż czekają na publikację w Dzienniku Ustaw. W przypadku jednego zwłoka niedługo wyniesie miesiąc. Czy R...
Pod koniec maja TK orzekł, że marcowa uchwała jest niezgodna z konstytucją w zakresie dotyczącym Trybunału. Bez opinii KRS szefów sądów odwoływał zarówno były minister Zbigniew Ziobro, jak i obecny Adam Bodnar.