Postanowienie prezydenta o wyznaczeniu Krzysztofa Wesołowskiego na przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, które ma dokonać wyboru prezesa tej izby, zostało opatrzone kontrasygnatą premiera. Decyzja ta wywołała spore kontrowersje, ponieważ chodzi o neosędziego. Nie brak głosów rozczarowania, a nawet oburzenia, czy pan je podziela?
Prof. Marek Safjan: Nie ukrywam, że jestem mocno zdziwiony taką decyzją. Wyznaczenie neosędziego do tej funkcji z prawnego punktu widzenia musi budzić poważne wątpliwości, w szczególności biorąc pod uwagę stanowiska orzecznictwa europejskiego (TSUE oraz ETPC) i samego Sądu Najwyższego. Myślę tu o uchwale trzech połączonych Izb SN z 2020 r., ale także o stanowisku zawartym w uchwale sejmowej w sprawie KRS z grudnia 2023 r., która potwierdza ocenę parlamentu w kwestii nielegalności składu KRS i jej rażącej niezgodności z konstytucją.
Powołanie na stanowisko komisarza do przeprowadzenia wyborów w Izbie Cywilnej tzw. neosedziego stwarza niepokojący sygnał. Pamiętajmy, że chodzi o status sędziów Sądu Najwyższego, co do którego należy stosować najwyższe standardy związane z legalnością procedury nominacyjnej, a te standardy nie były w wypadku nominacji dokonywanej na podstawie rekomendacji neo-KRS zachowane. Obawiać się można dwóch niepokojących konsekwencji.
Czytaj więcej
Jeśli rządząca większość uważa, że sprawa dotycząca neosędziów jest taka jasna i oczywista, a zarazem tak istotna, by własny rząd obalić, to zawsze...
Jakich?
Z jednej strony może pogłębiać podział w samym Sądzie Najwyższym, utrwalać w jakimś sensie stan patologiczny w tej najważniejszej instytucji wymiaru sprawiedliwości. A z drugiej strony utrudniać dalsze kroki uzdrawiające sytuację. Nie sądzę, żeby takie były intencje związane z podejmowaniem decyzji przez premiera.
Mówi się, że to mógł być element politycznego dealu pomiędzy głową państwa a szefem rządu.
Nie będę się odnosił do kontekstu politycznego. W każdym razie konieczna jest dalekowzroczność w podejmowaniu tego typu decyzji, które mogą nieoczekiwanie odbijać się bardzo negatywnymi konsekwencjami na dalszym biegu reform związanych z przywracaniem rządów prawa.
Jedno jest pewne, ze względu na zaszłości ostatniego okresu ośmiu lat psucia standardów rządów prawa i obezwładniania najważniejszych instytucji wymiaru sprawiedliwości, działamy w sytuacji szczególnie trudnej. Nieporównywalnej ze wcześniejszymi doświadczeniami, w otoczeniu prawno-instytucjonalnym głęboko zdeformowanym. Inaczej niż poprzednicy musimy jednak działać w ramach prawa i konstytucji, a te ramy nie zawsze pozwalają na szybkie dokonywanie koniecznych reform.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk kontrasygnował postanowienie prezydenta Andrzeja Dudy o wyznaczeniu sędziego Krzysztofa Wesołowskiego na przewodniczącego zgrom...