RPO Marcin Wiącek zapytał PK o akcję przeszukania gabinetów sędziów — członków KRS zaniepokojony doniesieniami medialnymi. Chciał znać podstawy prawne i faktyczne działań z 3 lipca 2024 r. RPO zwrócił się także o poinformowanie, czego dotyczy postępowanie przygotowawcze, w którym podjęto czynności przeszukania i przekazanie kopii postanowienia o przeszukaniu, jeżeli zostało wydane, oraz przedstawienie informacji o aktualnym stanie tej sprawy.
W obszernej odpowiedzi Prokuratora Krajowa napisała, że Wydział Spraw Wewnętrznych PK prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępcę, a także zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Czytaj więcej
Prokuratorzy weszli do biura zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów by przejąć akta niektórych spraw dyscyplinarnych. Łatwo nie było, policjan...
PK: w KRS zabezpieczono dowody przestępstw ukrywania dokumentów
PK tłumaczy, że choć znali oni decyzje Ministra Sprawiedliwości wyłączające ich — w myśl art. 112b § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych — od podejmowania jakichkolwiek czynności, to podjęli czynności, które doprowadziły do usunięcia akt niektórych spraw dyscyplinarnych i ukrycia ich przed wyłącznym dysponentem. PK wskazuje, że było to działanie na szkodę interesu publicznego.
PK podkreśla, że wyłącznie uprawnionymi do prowadzenia wskazanych postępowań dyscyplinarnych są rzecznicy dyscyplinarni Ministra Sprawiedliwości z chwilą ich powołania. O przekazanie akt tych spraw zwrócili się oni do zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Ci jednak odmówili wydania akt, co blokowało rzecznikom dyscyplinarnym ministra dalsze prowadzenie powierzonych postępowań dyscyplinarnych.
"W realiach niniejszej sprawy wydanie postanowień o żądaniu dobrowolnego wydania akt. a w razie odmowy przeprowadzenie przeszukania było zgodne z prawem, celowe i zasadne. W świetle dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego, zważając zarazem na przedmiot prowadzonego postępowania, koniecznym było zabezpieczenie akt spraw dyscyplinarnych, albowiem mogą one zostać uznane jako dowody rzeczowe przestępstw ukrywania dokumentów" - wskazała Prokuratura Krajowa.
Jak dodała, było to też niezbędne dla kompleksowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, a w szczególności zgromadzenia rzeczowego materiału dowodowego, którego nie można było pozyskać w inny sposób.
„Obecni na miejscu 3 lipca 2024 r. w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, po otrzymaniu odpisów postanowień, odmówili pokwitowania ich odbioru oświadczając, iż nie mają dostępu do tych akt, po czym opuścili biuro. Zważywszy na fakt, iż byli oni referentami niemal wszystkich akt wskazanych w postanowieniach o żądaniu wydania, ich oświadczenia oceniono jako całkowicie niewiarygodne” — twierdzi Prokuratura Krajowa.
W tej sytuacji śledczy rozpoczęli przeszukanie z udziałem tzw. przybranego specjalisty ślusarza. W czasie przeszukiwania pojawił się jeden z rzeczników dyscyplinarnych, informując, że do biura przyjechały dwie pracownice sekretariatu, które wydadzą akta. Po tej informacji odstąpiono od czynności przeszukania i uzyskano pozostałe akta w wyniku dobrowolnego ich wydania — wyjaśniła PK.