Prokurator i sędzia o sprawie Mariki: To nie był wyrok za szarpanie torby

Nie chodzi o spór ideologiczny, lecz o przestępstwo popełnione z nienawiści - tak prokurator Ewa Wrzosek oceniła w TVN decyzję ministra Zbigniewa Ziobry, na mocy której skazana za rozbój 24-letnia Marika wyszła na wolność. Sędzia Bartłomiej Przymusiński powiedział, że pod adresem sędzi, która wydała wyrok, są kierowane pogróżki.

Publikacja: 18.07.2023 11:16

Bartłomiej Przymusiński i Ewa Wrzosek

Bartłomiej Przymusiński i Ewa Wrzosek

Foto: rp.pl

Prokurator Ewa Wrzosek oraz  sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" byli gośćmi poniedziałkowych "Faktów po Faktach".  Oboje krytycznie skomentowali sprawę zawieszenia wykonania kary dla ultraprawicowej aktywistki, którą sąd skazał na 3 lata więzienia za chuligański występek: usiłowanie rozboju i kradzieży torby w tęczowych barwach podczas Marszu Równości w Poznaniu w 2020 r. Oskarżona tłumaczyła, że chciała w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec ideologii LGBT. W wyniku jej ataku pokrzywdzona kobieta doznała skręcenia palca. 

Marika M. odsiedziała rok, bo minister sprawiedliwości uznał wyrok za "rozbój sądowy" i zapowiedział skargę nadzwyczajną do SN, a także wyciągnięcie konsekwencji wobec sędziów i prokuratorów, którzy doprowadzili do skazania aktywistki. 

"Jej skazanie za usiłowanie rozboju było bezzasadne. To granda! Sąd wtrącił młodą dziewczynę na 3 lata do więzienia, bo protestowała przeciwko promowaniu lewackiej ideologii i homoseksualizmu" - napisał Ziobro w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej

Marika czeka na prezydenckie ułaskawienie. Ziobro zapowiada skargę do SN

Wrzosek: Ziobro cynicznie gra sprawą Mariki

Według prokurator Wrzosek, wbrew oświadczeniom Ziobry, "nie mamy tu do czynienia z rozbojem sądowym ani zbrodnią sądową".

- Są to określenia, które Ziobro czysto instrumentalnie, cynicznie i populistycznie wykorzystuje po to, by skierować hejt w stronę sędziów, którzy ten wyrok wydali, w stronę prokuratorów, którzy złożyli akt oskarżenia w tej sprawie - skomentowała Ewa Wrzosek.

- Tej sytuacji nie można bagatelizować. Wiemy, że kierowane są pogróżki pod adresem pani sędzi, ta sytuacja wymaga zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszowi, który wykonywał swoje obowiązki i wydał wyrok na podstawie i w granicach prawa - powiedział Bartłomiej Przymusiński.

Zwrócił uwagę, że "w tej sprawie sędzia wydawała wyrok w granicach dolnego zagrożenia karą".

- Kodeks nie pozwalał sędzi zastosować łagodniejszej kary. Wyrok nie mógł być inny. Okoliczności czynu ustalone w trakcie rozprawy spowodowały, że to musiało być uznane za rozbój o charakterze chuligańskim i nie mogło być inaczej - przekonywał sędzia.

Jak wyjaśnił, taka kara dolna (trzy lata pozbawienia wolności) to efekt m.in. populizmu penalnego, którego jednym z autorów był Zbigniew Ziobro, bo to ustawa z 2006 roku spowodowała podwyższenie progów - zauważył.

Czytaj więcej

Sprawa Mariki. Oto treść wyroku wraz z uzasadnieniem

To nie torba była ofiarą

Sędzia Przymusiński podkreślił, że  "to nie był wyrok za szarpanie torby, to był wyrok za próbę kradzieży torby z użyciem przemocy", która doprowadziła do uszkodzenia ciała pokrzywdzonej.

- Straciliśmy z oka osobę najważniejszą w tej całej sprawie - pokrzywdzoną - uważa prokurator Wrzosek. Podkreśliła, że "pokrzywdzoną nie była torebka za 15 złotych, jak to się próbuje przedstawić".

- To jest usiłowanie bardzo groźnego przestępstwa. Mamy pokrzywdzoną, przypadkową dziewczynę, którą wyzywano, atakowano, szarpano, która być może, gdyby nie była wtedy z koleżanką, padłaby ofiarą jeszcze gorszego przestępstwa - dodała Wrzosek.

Jak mówiła, "prokuratura ma ścigać sprawców przestępstw, a cała aktywność prokuratora generalnego jest skierowana na to, by sprawcy przestępstwa zapewnić bezkarność".

- To nie jest spór ideologiczny. To jest przestępstwo popełnione z nienawiści - stwierdziła prokurator Wrzosek.

Czytaj więcej

Prof. Matczak o roli Ziobry w sprawie Mariki: sytuacja jest niezwykle groźna

Prokurator Ewa Wrzosek oraz  sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" byli gośćmi poniedziałkowych "Faktów po Faktach".  Oboje krytycznie skomentowali sprawę zawieszenia wykonania kary dla ultraprawicowej aktywistki, którą sąd skazał na 3 lata więzienia za chuligański występek: usiłowanie rozboju i kradzieży torby w tęczowych barwach podczas Marszu Równości w Poznaniu w 2020 r. Oskarżona tłumaczyła, że chciała w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec ideologii LGBT. W wyniku jej ataku pokrzywdzona kobieta doznała skręcenia palca. 

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt