Wybiera się pan na marsz 4 czerwca?
Tak. Uważam, że sędzia ma prawa o których mowa w konstytucji i jako obywatel ma prawo również do udziału w manifestacjach do protestowania. Ja tam będę nie po to żeby popierać jakiegoś lidera opozycji czy jakieś konkretne ugrupowanie polityczne. Po prostu chcę upamiętnić rocznicę wolnych wyborów bo wydaje mi się, że to bardzo ważne rocznica. Zawsze mi się wydawało, że mniej więcej od tego czasu budujemy wspólnie demokratyczne państwo prawne a tymczasem ono jest w tej chwili zagrożone. I to bardzo poważnie.
Po trzech latach prezesowania przestał pan pełnić funkcję prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego. Jakie to były lata?
Z jednej strony trudne. Mieliśmy i pandemię i kolejne pseudo reformy wprowadzane w Sądzie Najwyższym i w sądownictwie. Mieliśmy nowych sędziów, także sędziów z byłej Izby Dyscyplinarnej przenoszonych do Izby Karnej. To wszystko wpływało na to, że łatwo nie było. Z drugiej strony był to całkiem niezły okres jeśli chodzi o wyniki pracy Izby Karnej. Pomimo wzrastającego wpływu zdołaliśmy go opanować. Wszyscy uczciwie i rzetelnie pracowali. Atmosfera, zwłaszcza wśród tych starych sędziów, z którymi się najczęściej kontaktowałem była bardzo dobra. Nie mieliśmy też jakichś konfliktów czy zadrażnień związanych właśnie w kontaktach z nowymi sędziami. Więc generalnie, pewnie to nie moja rzecz aby oceniać ale, z mojego punktu widzenia to nieźle funkcjonowała Izba karna w tym czasie.
Czytaj więcej
Izbą Karną Sądu Najwyższego pokieruje Zbigniew Kapiński, który jest zaliczany do grona tzw. nowych sędziów SN.
Jak pan ocenia decyzję prezydenta, który przyłożył podpis do powołania komisji mającej badać wpływy rosyjskie w Polsce.
Bardzo źle. To jest ustawa sprzeczna z konstytucją. Wykazali to wielokrotnie wybitni eksperci i ja podzielam ich opinie. Wszystko wskazuje na to, że jest to metoda na zwalczanie przeciwników politycznych przy pomocy prawa. To przełamanie zasady trójpodziału władzy. Przełamanie zasady, że to sądy wymierzają sprawiedliwość w Polsce i że każdy obywatel ma zagwarantowane konstytucyjnie prawo do sądu i pewnych gwarancji. A pan prezydent , będąc lojalnym wobec określonego obozu politycznego, wszystkie te zasady zlekceważył i dał świadectwo temu, że nie jest strażnikiem konstytucji.
Prezydent po kilku dniach zmienił zdanie… Może się trochę zrehabilitował?
Nie ma o tym mowy. To źle świadczy o nim, że najpierw szybko podpisuje ogłaszając że wszystko z ustawą w porządku, a po dwóch dniach przesyła projekt z dużymi zmianami. Przedtem tych problemów nie dostrzegł. Ten nowy projekt i tak realizuje zamysł przedwyborczy tj. Postawić delikwenta przed komisją i publicznie rozważać w jakim stopniu ulegał niezdefiniowanym wpływom.
Czytaj więcej
Nowość w projekcie zmian w Lex Tusk: jeśli od decyzji komisji zostanie wniesiona apelacja, to taka decyzja nie zacznie działać aż do wyroku sądu.
Jak układała się panu współpraca z Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzatą Manowską?
Nie było między nami jakiegoś osobistego konfliktu. My się po prostu istotnie różnimy w pojmowaniu różnych rzeczy, istotnych dla wymiaru sprawiedliwości. Przykład? Pani prezes podpisała na przykład opinię w imieniu Sądu Najwyższego, że nie zgłasza żadnych uwag do najnowszej ustawy o komisji weryfikacyjnej. Ja nie mogę się z tym zgodzić.
Te stosunki były poprawne natomiast przez długi czas ich w ogóle nie było. Po prostu się nie widywaliśmy, nie konsultowaliśmy różnych rzeczy, dochodziło do wymiany pism. To wszystko.
Czytaj więcej
Nie wiem, co z ułaskawieniem szefów CBA zrobi sąd, ale w składzie TK orzekali dublerzy – przypomina Michał Laskowski, były prezes Izby Karnej SN, k...