Izba Cywilna Sądu Najwyższego przeżywa trudny czas. Ma dwa razy więcej spraw niż przed rokiem i 40 proc. nieobsadzonych stanowisk. To jej główne bolączki. Można by było ten stan poprawić, od sierpnia jednak Krajowa Rada Sądownictwa nie rozstrzygnęła konkursów na wakaty w IC.
Słychać głosy, że ten pat to wynik konfliktu pomiędzy pierwszą prezes SN Małgorzatą Manowską a przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa Dagmarą Pawełczyk-Woicką. Ze wsparciem IC nie spieszy się także Ministerstwo Sprawiedliwości. Apel pierwszej prezes do resortu pozostaje bez odpowiedzi. Podobnie jak pytanie do ministerstwa wysłane przez „Rz” o działania na rzecz poprawy sytuacji w Izbie Cywilnej.
Próba sił
Zwlekanie z konkursami do Izby Cywilnej przez przewodniczącą KRS to dla mnie sytuacja niewytłumaczalna w racjonalny sposób – mówi prof. Małgorzata Manowska w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Czytaj więcej
Zwlekanie z konkursami do Izby Cywilnej przez przewodniczącą KRS to dla mnie sytuacja niewytłumaczalna w racjonalny sposób – mówi prof. Małgorzata...
Co na to Dagmara Pawełczyk-Woicka?
Zapewnia, że nie chodzi o żadne emocje ani konflikt z prof. Małgorzatą Manowską, będącą zresztą z urzędu członkiem KRS. Tym bardziej że ze strony szefowej Rady, jak twierdzi ona sama, nie ma mowy o celowym graniu na zwłokę, lecz „o spokojnej obsadzie SN bez pośpiechu i nacisków”.
– Decyzja o rozstrzygnięciu konkursu do Izby Cywilnej SN w maju lub czerwcu była dyskutowana na prezydium KRS od kilku miesięcy. Rada to organ kolegialny i wszystkie decyzje zapadają gremialnie – mówi „Rz” przewodnicząca KRS. – Na ostatnim posiedzeniu 31 marca pojawił się w tej sprawie wniosek posła Bartosza Kownackiego (członka KRS), który wnosił o rozstrzygnięcie konkursu do IC w kwietniu, ale przepadł w ostatecznym głosowaniu. Tak naprawdę każdy z członków Rady w każdym czasie może wnosić o przyspieszenie prac nad jakąś sprawą skierowaną do Rady, która nie jest wyznaczana na posiedzenie, więc także o przyspieszenie tego konkursu.
– Ja jestem tylko organem wykonawczym Rady i zgadzam się z wolą większości –mówi szefowa KRS.
I dodaje, że rozstrzygnięcie konkursu w kwietniu jest niemożliwe, ponieważ Rada zbiera się na posiedzeniu tuż po świętach i nie jest w stanie przeprowadzić wysłuchań 15 kandydatów ubiegających się o kilkanaście miejsc w Izbie Cywilnej.
Pytamy więc, czy nie można było zrobić tego wcześniej? Konkurs do IC czeka przecież na rozstrzygnięcie od sierpnia 2022 r.?
Rada, jak twierdzi przewodnicząca, ma dbać o całość wymiaru sprawiedliwości.
– Przeprowadziliśmy konkursy do Izby Karnej oraz Izby Pracy. Przed nami te do Izby Cywilnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Cały czas też Rada przeprowadza konkursy w sądach powszechnych. Obsadziliśmy tam kilkaset wakatów i trudno powiedzieć, że tym sądom nie zależało na czasie – odpowiada Pawełczyk-Woicka.
Czytaj więcej
Chodzi o możliwość wyznaczania przez Pierwszego Prezesa SN sędziów tego sądu do orzekania w innych jego izbach bez zgody samych sędziów na okres 6...
„Nie” dla przenosin sędziów
Co do trudnej sytuacji w Izbie Cywilnej sędzia Pawełczyk-Woicka ma też swoją teorię. Jej zdaniem należy się zastanowić nad zmianami w przepisach o skardze kasacyjnej, tzn. podwyższyć wartość przedmiotu zaskarżenia (dziś 50 tys. zł), tak by ograniczyć możliwość składania skarg do SN. Za niewłaściwą Rada uznała też drogę wzmocnienia IC poprzez przenoszenie sędziów z innych izb do Izby Cywilnej.
Powód? Powoduje to chaos organizacyjny, zmusza sędziów o innych specjalnościach do zapoznania się z materią, która na co dzień jest im obca – i to na potrzeby kilku spraw. Finalnie, zdaniem KRS, ucierpią na tym obywatele, bo dłużej poczekają na rozstrzygnięcia.
Czy w Izbie Cywilnej SN jest rzeczywiście aż tak źle? Jak podaje Sąd Najwyższy, w 2022 r. w porównaniu z 2020 r. dwukrotnie wzrósł wpływ spraw do IC. Równocześnie od 2019 r. liczba sędziów orzekających w IC systematycznie spada.
Średnia obsada w 2019 r. wynosiła ok. 33 sędziów, a w 2022 r. ok. 25 sędziów. W 2022 r. nieobsadzonych pozostawało ponad 40 proc. etatów.
Obciążenie sędziów orzekających w Izbie Cywilnej cały czas wzrasta.
Czytaj więcej
Coraz trudniej znaleźć dziś obszar w sądownictwie, który nie jest dotknięty gangreną konfliktu. Czy bez zmian ustawowych, wielkich reform zmierzamy...
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Dariusz Zawistowski, były prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, sędzia SN
Nigdy wcześniej nie było takich zaległości w IC SN. Przed zmianami ustrojowymi izba liczyła ok. 30 sędziów, dziś wskutek zmiany przepisów, szczególnie zmian ustawy o KRS oraz dużej liczby sędziów, którzy przeszli w stan spoczynku, jest ich 25. Przed zmianami od wpływu sprawy do SN do rozpoznania skargi kasacyjnej mijał przeciętnie rok. Teraz możemy mówić o kilku latach. Na wydłużenie okresu rozpoznania spraw wpływa m.in. sposób wyznaczania tzw. składów mieszanych. Na tych posiedzeniach sprawy nie są załatwiane i są to puste terminy. Kolejny powód opóźnień to wzrost liczby wniosków o wyłączenie sędziów. Ostatnio pojawia się coraz więcej spraw z wniosku o przeprowadzenie testu bezstronności sędziego. Jeżeli chodzi o organizację pracy w izbie, zlikwidowano wszystkie dotychczasowe wydziały i wszyscy dotychczasowi przewodniczący wydziałów, sędziowie z dużym doświadczeniem, zostali odwołani z tej funkcji.