Już rano w środę poseł Marek Ast, przewodniczący tej komisji, powiedział „Rzeczpospolitej”, że decyzja PiS w sprawie poprawek Senatu do noweli ustawy o SN jest oczywista: – Odrzucimy wszystkie poprawki merytoryczne, może przyjmiemy któreś z redakcyjnych poprawek.

Tymczasem opozycja apelowała do sejmowej większości o nieusuwanie senackich poprawek. Sam Donald Tusk, lider PO, mówił publicznie, że przyjęcie poprawek Senatu do ustawy o SN powinno bezdyskusyjnie otworzyć bramę do pieniędzy przyznanych Polsce w ramach KPO.

Czytaj więcej

PE o praworządności w Polsce: bez reform, żadne środki nie zostaną wypłacone

Ten prezydencki projekt, zmieniony nieco przez poprawki koalicji rządowej, ma odblokować bowiem wypłatę unijnych funduszy w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Likwiduje Izbę Dyscyplinarną SN, a jej sędziom umożliwia pozostanie w służbie lub przejście w stan spoczynku.

– Czy zatem warto kruszyć kopie o te poprawki? – pytamy posła Asta. – Bezwzględnie warto, gdyż opozycja przegłosowała usunięcie sędziów Izby Dyscyplinarnej z zawodu, co jest niekonstytucyjne, a to, że likwidujemy Izbę Dyscyplinarnej, to jest skutkiem nie tyle zastrzeżeń do niej, ile przede wszystkim zastrzeżeń Unii – odpowiedział poseł.

Senackie poprawki eliminują orzeczenia wydane w likwidowanej Izbie Dyscyplinarnej (co jest sednem prezydenckiego projektu) i zobowiązują zastępującą ją Izbę Odpowiedzialności Zawodowej do rozpoznania spraw dyscyplinarnych tam skierowanych w ciągu miesiąca. A jak uzasadniała opozycja, dla zbudowania społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości niezbędne jest też, aby dyscyplinarki sędziów oraz wnioski o uchylenie immunitetu sędziego czy jego zawieszenie rozpatrywali bezstronni sędziowie.

Czytaj więcej

Senat nie opóźnia ustawy o Sądzie Najwyższym, ale uchwalił swoje poprawki

A więc więc bez dotychczasowych 11 sędziów ID, którzy byliby pozbawieni stanowisk i prawa do stany spoczynku. A w zaproponowanej przez prezydenta dwuetapowej procedurze kompletowania składu nowej izby: najpierw losowania z grona ponad 90 sędziów SN 33 kandydatów, z których prezydent wybrałby 11, nie powinni uczestniczyć sędziowie SN bez co najmniej siedmioletniego stażu w SN. To by jednak automatycznie wykluczało wszystkich sędziów z nowego nadania, a jak policzono, sędziów z takim stażem jest w SN już tylko 36, więc i owo losowanie byłoby skazane na klęskę.

Komisja odrzuciła też poprawkę przewidującą uznanie za nieważne i pozbawione skutków prawnych z mocy tej ustawy wszystkich orzeczeń zapadłych w Izbie Dyscyplinarnej. Tylko sprawy wykroczeń pospolitych, jak jazda po pijanemu, byłyby rozpatrzone przez nową Izbę w ciągu miesiąca. Spotkało się to z ostrą krytyką strony rządowej, że takowego ustawowego uchylania wyroków nie zastosowano nawet do najgorszych orzeczeń z czasów PRL, owszem uchwalono procedurę, ale o unieważnieniu decydowały sądy. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (poseł SP) zwrócił także uwagę, że kiedy w Niemczech, po pół wieku od zakończenia II wojny światowej uchwalono ustawę pozwalającą na wzruszenia wyroków z czasów III Rzeszy, nie zastosowano takiego ustawowego automatu.

Czytaj więcej

Sejm uchwalił zmiany w SN bez poprawek Senatu