"Adwokat
wielokrotnie, pomimo upomnienia przez sąd i pouczenia o grożących
konsekwencjach takiego zachowania, odmawiał powstania z zajmowanego
miejsca w czasie zwracania się do sądu oraz w czasie, gdy sąd zwracał
się do obrońcy, za co został, wobec naruszania powagi i porządku
czynności sądowych, wydalony z sali rozpraw. Z przebiegu posiedzenia
wynika, że było to postępowanie od początku zamierzone. Adwokat z
premedytacją założył zaniechanie prowadzenia dalszej aktywnej obrony
klienta, przedkładając ostentacyjną manifestację swoich poglądów nad
obowiązek działania wyłącznie na korzyść obwinionego. O zaplanowanym
działaniu obrońcy świadczy także fakt sporządzenia oświadczenia „na
wypadek usunięcia z sali rozpraw” - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Sądu Najwyższego.
Według Adama Rocha, postępowanie Michała Wawrykiewicza "nie mogło wynikać z realizacji specyficznie pojmowanych interesów klienta, gdyż uczestniczący w posiedzeniu drugi z obrońców, przedstawiając zbieżne poglądy, wykazywał jednocześnie należyty umiar, takt i szacunek wobec sądu jako instytucji, przed którą występował."
Czytaj więcej
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła decyzję o zawieszeniu sędziego z Olsztyna Pawła Juszczyszyna. Sędzia nie mógł orzekać od 839 dni tylko...
Jak twierdzi Prezes Izby Dyscyplinarnej, zachowanie adwokata mogło naruszać godność zawodu adwokackiego, "powodując skrajnie niekorzystne konsekwencje dla powszechnie cenionego etosu zawodu adwokata i wyrządzając szkodę jego wizerunkowi, co nabierało szczególnego znaczenia w sytuacji zarządzonej jawności posiedzenia oraz obecności przedstawicieli środków masowego przekazu dokonujących rejestracji dźwięku i obrazu oraz wobec znacznego zainteresowania opinii publicznej mającym nastąpić rozstrzygnięciem."
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" mec. Michał Wawrykiewicz wyjaśnił, że odmówił powstania przed Izbą Dyscyplinarną i Adamem Rochem, gdyż Izba nie jest sądem, a prezes Roch - sędzią. Powołuje się na orzecznictwo w tej sprawie, m.in. na: wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości z 15 lipca 2021 r. (C-791/19), wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 22 lipca 2021 r. (sprawa nr 43447/19) oraz uchwałę składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. (sygn. akt BSA I-4110-1/20) i wyrok SN z 5 grudnia 2019 r. (sygn. akt III PO 7/18) wydane w ślad za wyrokiem TSUE w sprawie A.K. (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).
- Jako adwokat nie mogę lekceważyć tych orzeczeń, wręcz przeciwnie - mam obowiązek je uwzględniać. W myśl art. 1 prawa o adwokaturze, adwokaci są powołani nie tylko do udzielania pomocy prawnej, ale także do współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz w kształtowaniu i stosowaniu prawa - wskazuje mec. Wawrykiewicz.
- Nie wstałem przez Adamem Rochem, aby w taki spontaniczny sposób zaprotestować przeciwko sądzeniu mojego klienta Pawła Juszczyszyna przez nielegalny organ, który nie jest sądem. Zachowałem się w sposób ze wszech miar właściwy, ponieważ nie można być obojętnym na robienie teatru w Sądzie Najwyższym, czyli fikcyjne posiedzenie bezprawnie działającej Izby Dyscyplinarnej - wyjaśnia Michał Wawrykiewicz.
- Szacunku nie można wymusić siłą, na szacunek trzeba zasłużyć. Łamaniem praworządności się tego nie osiągnie - podkreśla adwokat.
Michał Wawrykiewicz poinformował, że jego klient, sędzia Paweł Juszczyszyn, w pełni popiera jego stanowisko.
Czytaj więcej
To, że wracam, nie znaczy, że będę orzekał po myśli polityków – mówi sędzia Paweł Juszczyszyn.