13 lipca 2021 r. TK ma zbadać wniosek premiera Mateusza Morawieckiego z 29 marca 2021 r. co do zgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej (sygn. akt K 3/21).

W składzie orzekającym zasiadać ma Julia Przyłębska (przewodnicząca), Bartłomiej Sochański (sprawozdawca), Leon Kieres, Jakub Stelina i Michał Warciński.

Wątpliwości premiera budzą przepisy prawa unijnego umożliwiające odstąpienie od stosowania polskiej konstytucji. Premier zaskarżył też normę Traktatu o Unii Europejskiej w rozumieniu, w którym uprawnia lub zobowiązuje organ do stosowania przepisu, który na mocy orzeczenia TK utracił moc obowiązującą. Premier kwestionuje też przepis prawa unijnego w rozumieniu, które uprawnia sąd do kontroli niezawisłości sędziów powołanych przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

Rzecznik Adam Bodnar przystąpił do tej sprawy 17 maja 2021 r.  Złożył wniosek by sprawy dwóch pierwszych pytań premiera TK umorzył, a w sprawie trzeciej – zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Dzień później, czyli 14 lipca, TK ma zaś zbadać pytanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, czy Polska zobowiązana jest natychmiast wykonać postanowienie zabezpieczające TSUE z 8 kwietnia 2020 r. o zawieszeniu Izby. Pytanie zadano dzień po tym postanowieniu TS (sygn. akt P 7/20).

Skład orzekający tworzą: Stanisław Piotrowicz (przewodniczący), Bartłomiej Sochański (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Justyn Piskorski i Jakub Stelina.

RPO przystąpił do tej sprawy 15 maja 2020 r. Przedstawił stanowisko, ze postępowanie powinno być umorzone z uwagi na niedopuszczalność orzeczenia.

Adam Bodnar zapowiedział, że będzie uczestniczył w obu rozprawach. Twierdzi, że pięcioosobowe składy orzekające TK powinny być zmienione na pełne, piętnastoosobowe składy.

RPO przywołuje art. 37 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, który stanowi: „Trybunał orzeka (...) w pełnym składzie w sprawach (...) o szczególnej zawiłości, z inicjatywy Prezesa Trybunału, a także gdy z wnioskiem o uznanie sprawy za szczególnie zawiłą do Trybunału zwróci się skład orzekający wyznaczony do rozpoznania danej sprawy, (...) a w szczególności gdy skład orzekający zamierza odstąpić od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu wydanym w pełnym składzie".

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

- Przepis ten jest zredagowany nieprecyzyjnie. Podstawową przesłanką jest „szczególna zawiłość" sprawy. A zawsze jest nią sprawa, w której skład orzekający zamierza odstąpić od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu wydanym w pełnym składzie - przypomina RPO.

Jego zdaniem, okoliczność, że przepis ten nie wskazuje wyraźnie, iż uczestnik postępowania – czyli np. właśnie RPO - może wystąpić z takim wnioskiem, nie oznacza, że tego zrobić nie może. Świadczy jedynie o tym, że nie zostało to w ustawie uregulowane.  Dlatego RPO występuje z takim wnioskiem. Uważa bowiem, że istnieją zasadnicze powody, które merytorycznie uzasadniają przekazanie obu spraw pełnemu składowi.

Sprawy są zawiłe

Oto szczegółowa argumentacja Adama Bodnara w sprawie K 3/21.

Po pierwsze: wnioskodawca za przedmiot kontroli wskazuje przepisy Traktatu o Unii Europejskiej. Podnosi, że miałyby one być niezgodne z szeregiem przepisów polskiej Konstytucji, w szczególności wyraża przekonanie o ich kolizji z zasadą nadrzędności ustawy zasadniczej. Kwestiami tymi zajmował się już TK w pełnym składzie m.in. w sprawach dotyczących traktatu akcesyjnego (wyrok TK z 11 maja 2004 r., sygn. akt K 18/04) oraz traktatu lizbońskiego (wyrok TK z 24 listopada 2010 r., sygn. akt K 32/09) - orzekając o ich zgodności m.in. z art. 8 ust. 1 Konstytucji. Zgodnie z ustawą o TK odstąpienie od orzeczeń TK w tych wyrokach wymaga pełnego składu.

Po drugie: wnioskodawca wskazuje za przedmiot kontroli przepisy traktatowe w rozumieniu ukształtowanym w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rozpoznając tak ujęty wniosek TK będzie faktycznie dokonywał również kontroli konstytucyjności treści orzecznictwa TSUE. W szczególności zasada pierwszeństwa prawa unijnego opiera się na ugruntowanym niemal od 60 lat orzecznictwie TSUE. Tymczasem w wyroku w sprawie traktatu akcesyjnego TK stwierdził, że nie może czynić przedmiotem dokonywanej przez siebie bezpośredniej oceny konstytucyjności wypowiedzi orzeczniczych Trybunału Sprawiedliwości, a dotyczy to zarówno konkretnych orzeczeń, jak również – wyinterpretowanej z konkretnych orzeczeń – stałej linii orzecznictwa TS. Gdyby zatem w niniejszej sprawie TK miał dokonywać takiej kontroli, o którą prosi wnioskodawca, a nie jest w stanie jej przeprowadzić bez oceny orzecznictwa TSUE – stanowiłoby to wyraźne odstąpienie od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu TK zapadłym w pełnym składzie.

Po trzecie: podobnie jak wyroki TK w sprawach traktatu akcesyjnego oraz traktatu lizbońskiego wydano w pełnym składzie, w takim samym składzie zostały wydane inne orzeczenia TK fundamentalne dla określenia relacji między prawem polskim a prawem UE, w szczególności wyroki: z 27 kwietnia 2005 r., sygn. akt P 1/05; z 16 listopada 2011 r., sygn. akt SK 45/09; z 26 czerwca 2013 r., sygn. akt K 33/12.

- Rzecznik nie wie, jakie będzie orzeczenie TK w niniejszej sprawie. Lecz tego przecież nie wie również – w obecnym stadium postępowania – aktualny pięcioosobowy skład wyznaczony do rozpoznania sprawy. Istnieje zatem możliwość, że Trybunał orzeknie inaczej niż w poprzednich wyrokach, w tym nawet o niezgodności prawa Unii z prawem polskim. Skoro tak może być, to nie mógłby o tym przesądzać skład TK inny niż pełny - twierdzi Bodnar.

Po czwarte: skoro w niniejszej sprawie istnieje możliwość, że TK orzeknie o niezgodności przepisów unijnego prawa traktatowego z polską Konstytucją, to w takim przypadku musiałby również orzec o tego konsekwencjach. Zaś określenie skutków ewentualnego orzeczenia TK w takiej sprawie, będzie szczególnie zawiłe, mając na względzie również i to, że dotyczy ona podstawowych zobowiązań państwa członkowskiego do przestrzegania prawa Unii i wiążących orzeczeń TSUE.

TK orzekał już o traktacie w pełnym składzie

W sprawie P 7/20 RPO podnosi podobne argumenty.

Po pierwsze: organ inicjujący błędnie zrekonstruował normy prawa unijnego i wskazał jako przedmiot kontroli takie normy prawa Unii (art. 4 ust. 3 zdanie 2 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 279 Traktatu o Unii Europejskiej), z których wcale nie wynika norma przez organ kwestionowana. Wynika ona z innych norm prawa Unii oraz z treści postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2020 r. (C-791/19 R). W istocie zatem, jeśli TK będzie rozpoznawać pytanie prawne co do meritum, faktycznie dokona kontroli konstytucyjności treści orzeczenia TSUE.

Tymczasem w wyroku TK z 11 maja 2004 r. w sprawie traktatu akcesyjnego (sygn. akt K 18/04), który został przyjęty w pełnym składzie, Trybunał jednoznacznie stwierdził, że nie może czynić przedmiotem dokonywanej przez siebie bezpośredniej oceny konstytucyjności wypowiedzi orzeczniczych Trybunału Sprawiedliwości, a dotyczy to zarówno konkretnych orzeczeń jak również – wyinterpretowanej z konkretnych orzeczeń – stałej linii orzecznictwa TS.

- Gdyby zatem TK miał dokonywać takiej kontroli konstytucyjności, o którą prosi organ inicjujący, a nie jest w stanie jej przeprowadzić bez oceny treści postanowienia TSUE – stanowiłoby to wyraźne odstąpienie od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu TK w pełnym składzie - podkreśla Rzecznik.

Po drugie: podobnie jak wyrok TK w sprawie traktatu akcesyjnego wydany został w pełnym składzie, w takim samym składzie wydano inne orzeczenia TK fundamentalne dla określenia relacji między prawem polskim a prawem Unii Europejskiej – zwłaszcza zaś wyroki: z 27 kwietnia 2005 r., sygn. akt P 1/05; z 24 listopada 2010 r., sygn. akt K 32/09; z 16 listopada 2011 r., sygn. akt SK 45/09; z 26 czerwca 2013 r., sygn. akt K 33/12.

Po trzecie: skoro w sprawie istnieje możliwość, że TK orzeknie o niezgodności przepisów unijnego prawa traktatowego z polską Konstytucją, to w takim przypadku musiałby również orzec o tego konsekwencjach. Zaś określenie skutków ewentualnego orzeczenia TK w takiej sprawie, będzie szczególnie zawiłe, mając na względzie również i to, że dotyczy ona podstawowych zobowiązań państwa członkowskiego do przestrzegania prawa Unii i wiążących orzeczeń TSUE.

Rzecznik dołączył stanowisko 25 sędziów TK w stanie spoczynku, również wskazujących na konieczność rozpoznania sprawy przez pełny skład.