Na poniedziałek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zaplanowała rozpoznanie wniosku o zawieszenie w czynnościach służbowych Agnieszki Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Ale niejawne posiedzenie się nie odbyło. Powód? Akta sprawy sędzi z Izby Dyscyplinarnej przekazano do sekretariatu pierwszej prezes SN. I tam czekają na jej decyzję. Sędzia ze Słupska o swojej sprawie dowiedziała się... z wokandy.

Decyzje o nieobecnych

Sędzia Niklas-Bibik poinformowała sekretariat pierwszego prezesa Sądu Najwyższego w poniedziałek rano o – jej zdaniem bezprawnym – posiedzeniu w ID. Wniosła o to, by w zgodzie z orzeczeniami trybunałów w Strasburgu i Luksemburgu jej sprawę rozpoznała Izba Karna SN.

I jej wnioskowi częściowo stało się zadość. O godz. 13 (na godzinę przez zaplanowanym posiedzeniem) akta sprawy sędzi Niklas-Bibik zostały zabrane z Izby Dyscyplinarnej do sekretariatu pierwszego prezesa SN. Nie wiadomo, czy i kiedy wrócą do Izby Dyscyplinarnej ani czy ta zajmie się jej sprawą.

Tak w poniedziałek zakończyła się miesięczna przerwa w czynnościach orzeczniczych sędzi Niklas-Bibik zarządzona przez prezesa Sądu Okręgowego w Słupsku za stosowanie przez nią wyroków TSUE i ETPC. Sędzia od wtorku może więc wrócić do orzekania.

Czytaj więcej

Izba Dyscyplinarna poza kontrolą. Tylko zmiana ustawy może ją zatrzymać

Szczęśliwego finału dwa tygodnie temu nie doczekał się sędzia Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. 16 listopada 2021 r. został nagle zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN. Obniżono mu też wynagrodzenie aż o 50 proc. Decyzję wydał trzyosobowy skład Izby: Ryszard Witkowski, Jacek Wygoda i ławnik Michał Górski. Decyzja w jego sprawie zapadła w dniu, gdy wygasło pierwsze zarządzenie prezes Manowskiej o zamrożeniu ID, a drugiego jeszcze nie wydała.

Czym podpadł krakowski sędzia? We wrześniu jedenastu krakowskich sędziów odmówiło orzekania w składach, w których zasiądą sędziowie wybrani przez obecną KRS. Jednym z tej jedenastki był sędzia Ferek. Pod koniec października sędzia odmówił też nadania klauzuli wykonalności wyrokowi wydanemu przez krakowski Sąd Okręgowy, który stał się prawomocny po rozpoznaniu apelacji. Powodem było, że w składzie sędziowskim zasiadał sędzia awansowany z sądu okręgowego do sądu apelacyjnego na wniosek obecnej KRS. W odpowiedzi Dagmara Pawełczyk-Woicka, prezes SO w Krakowie, zarządziła przerwę w czynnościach służbowych sędziego Ferka na 30 dni.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Kolejne państwo w państwie

We wrześniu Piotr Schab, prezes SO w Warszawie, zawiesił na miesiąc stołecznego sędziego Piotra Gąciarka. Powód? Odmówił zasiadania w składzie orzekającym z sędzią awansowanym przez nową KRS (Stanisławem Zdunem). Gąciarek powołał się na konstytucję, wyroki ETPC i TSUE oraz uchwałę pełnego składu SN ze stycznia 2020 r. i wyroki NSA z 2021 r.

24 listopada sędzia Gąciarek, nie mając pojęcia, że przy placu Krasińskich decyduje się jego los, ok. godz. 14.50 został poinformowany o zawieszeniu go przez ID SN. Obniżono mu również o 40 proc. pensję.

– O 15.30 doręczono mi oficjalna decyzję z SN – mówi „Rz" sędzia Piotr Gąciarek.

Czytaj więcej

Izba Dyscyplinarna znów orzeknie ws. zawieszenia sędzi. Bo stosowała prawo UE

W kolejce

Kolejny na liście do zawieszenia przez SN może być sędzia Adam Synakiewicz z SO w Częstochowie. W sierpniu 2021 r. złożył kilka zdań odrębnych do wyroków, w których podważył legalność sędziów powołanych z udziałem obecnej KRS. Z tego samego powodu uchylił też wyrok wydany przez takiego sędziego. Za to od orzekania na miesiąc odsunął go minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędzia wrócił już do pracy, ale nie ma pewności, na jak długo. Jego akta czekają w sekretariacie pierwszej prezes SN.

– Wszystko się może zdarzyć – mówi sędzia Synakiewicz i dodaje, że jest na to przygotowany.

W niepewności czeka także sędzia Marta Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Zwolniła z aresztu oskarżonego prokuratora, bo orzekła, że ID nie uchyliła mu skutecznie immunitetu. Za to osobiście zawiesił ją na miesiąc minister Ziobro. Sędzia wróciła już do orzekania.

Sygnatura akt: I DO 15/2

Wiesław Kozielewicz, sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego

Sędzia zawieszony w czynnościach służbowych ma prawo zabrać głos na posiedzeniu, na którym rozpatrywana jest decyzja o jego zawieszeniu. Czym innym jest decyzja o przerwie w czynnościach służbowych, którą stosuje wobec sędziego prezes sądu lub minister sprawiedliwości. Ta przerwa może trwać do 30 dni. Po upływie tego czasu albo rzecznik dyscyplinarny decyduje o postawieniu sędziemu zarzutów, albo sędzia z automatu wraca do pracy. Jeśli jednak sędzia, wobec którego orzeczono przerwę w czynnościach, byłby zawieszony na dłuższy czas, w dodatku z obcięciem wynagrodzenia, to powinien zostać poinformowany o terminie posiedzenia. Taka do tej pory była praktyka. My w sądach dyscyplinarnych przed 2018 r. wysyłaliśmy taką informację. Niestawiennictwo sędziego nie powoduje odroczenia. Sędzia nie musiał się stawić, ale miał tę możliwość.