Do stanowiska Izby Dyscyplinarnej , jej prezes sędzia SN Tomasz Przesławski, dołączył wcześniejsze stanowisko tej Izby do tej sprawy w Luksemburgu, dopuszczonego do akt sprawy przez TSUE.

Czytaj też:

Opinia rzecznika TSUE: Cios w dobrą zmianę

Gersdorf: można ignorować Izbę Dyscyplinarną SN

Co dalej z dyscyplinarkami w SN

Nowa izba SN nielegalna - uważa rzecznik generalny TSUE

W stanowisku tym, przypomnimy, zgromadzenie sędziów Izby Dyscyplinarnej wskazało, że reformy SN i utworzenie nowej Izby służyć ma usprawnieniu , zwiększeniu skuteczności, postępowań dyscyplinarnych w szczególności sędziów. Izba wskazuje nadto, że rozwiązania prawne dotyczące sądownictwa to kwestia wewnętrzna danego kraju, a Unia opiera się na zasadzie wzajemnego zaufania między państwami – członkami UE.

Przypomnijmy, że w czwartek rzecznik TSUE stwierdził, że Izba Dyscyplinarna SN nie gwarantuje niezawisłości wymaganej prawem Unii, i bardzo możliwe, że to stanowisko znajdzie się w wyroku Trybunału, który zapadnie raczej na jesieni. W ocenie rzecznika są uzasadnione podstawy, by wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej wobec faktu, że Sejm odgrywa istotną rolę w procesie wyboru 15 sędziów - członków KRS, która wybiera kandydatów na sędziów, w tym do Izby Dyscyplinarnej. W związku z tym, aby zapewnić podsądnym skuteczną ochronę sądową na mocy prawa Unii, inne Izba SN (a są jeszcze cztery) powinny mieć prawo odmowy zastosowania przepisów o Izbie Dyscyplinarnej czyli ją pominąć.

Tu jednak zaczynają się schody, co takie stanowisko, gdyby stało się wyrokiem, ma znaczyć. Z pewnością potrzebna byłaby ustawa ale po stronie rządowej , przynajmniej do tej poru, nie wyrażano w ogóle takiej opcji, do ustępowania w tym zakresie.

Nie ma zaś wątpliwości, że reforma dyscyplinarek i utworzenie Izby Dyscyplinarnej, to jeden z filarów pisowskich zmian w SN i w sądownictwie w ogóle, gdyż ma ona stać na straży standardów etycznych (i prawnych) nie tylko wśród sędziów ale też w innych profesjach prawniczych.