Tomasz Pietryga: Szybcy i wściekli

Szkoda, że pan prezes Piotr Prusinowski mówi tylko o prawniczym Mount Evereście przy okazji pisania uzasadnienia, bo łatwość, z jaką wydali sędziowie uchwałę w sprawie składów jednoosobowych, wskazywała raczej, że był to niewielki pagórek.

Publikacja: 21.06.2023 10:16

Tomasz Pietryga: Szybcy i wściekli

Foto: Adobe Stock

W ubiegłym tygodniu banki znalazły się w defensywie, TSUE orzekł bowiem, że nie mają, w świetle unijnych przepisów, prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej. Taki obrót sprawy zapewne zachęci wielu frankowiczów do skorzystania z drogi sądowej. Obecnie tylko część z grupy szacowanej nawet na 600–700 tys. osób zdecydowała się na wytoczenie sprawy.

A i tak problem istnieje, bo sądy są zakorkowane kilkudziesięcioma tysiącami spraw, które ciągną się w nieskończoność. Jeżeli nic się nie zmieni, spory mogą się wydłużyć nawet do pięciu lat.

Czytaj więcej

Prezes Izby Pracy SN: „Starzy” sędziowie SN nie ulegają byle jakości

Jak na razie wszystko toczy się swoim rytmem, jakby nic się nie stało. Głosu w sprawie frankowiczów nie zabrało jednak Ministerstwo Sprawiedliwości. Nie ma pomysłów na szybsze rozwiązania tego problemu. Również sądy, np. niektóre warszawskie, podchodzą do sprawy powściągliwie.

Po zakwestionowaniu przez Izbę Pracy SN składów jednoosobowych niektórzy przewodniczący ekspresowo ściągali sprawy z wokandy, ale pośpiechu przy zwoływaniu trzyosobowych składów nie ma do tej pory. Mimo że minęło już półtora miesiąca, nic się nie dzieje, a podsądni czekają, aż składy trójkowe zostaną uformowane, nie zmieniając swojej opinii o wymiarze sprawiedliwości. Na dodatek wciąż nie ma uzasadnienia do uchwały SN w tej sprawie.

– Sporządzenie uzasadnienia uchwały, szczególnie takiej, która posiada moc zasady prawnej, to Mount Everest dla prawnika – powiedział ostatnio w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy SN.

Brzmi to groteskowo. Panie Sędzio, wydawać by się mogło, że sędziowie, wydając wyrok, dokładnie przemyśleli rozstrzygnięcie, a uzasadnienie jest jedynie przelaniem tych przemyśleń na papier. Ale może tak nie jest.

Poza tym szkoda, że na ten prawniczy Mount Everest tak mozolnie nie wspinali się sędziowie przy okazji podejmowania samej uchwały. Za to zaskoczyli wszystkich, komplikując życie setkom tysięcy obywateli, a także samym sędziom sądów powszechnych, którzy dalej nie wiedzą, co z tą uchwałą robić.

To tylko kolejny dowód, że Sąd Najwyższy trzeba dalej reformować, bo trudno powiedzieć, dla kogo jest: dla państwa i obywateli czy dla siebie.

Zapraszam do lektury najnowszego dodatku „Sądy i prokuratura”.

W ubiegłym tygodniu banki znalazły się w defensywie, TSUE orzekł bowiem, że nie mają, w świetle unijnych przepisów, prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej. Taki obrót sprawy zapewne zachęci wielu frankowiczów do skorzystania z drogi sądowej. Obecnie tylko część z grupy szacowanej nawet na 600–700 tys. osób zdecydowała się na wytoczenie sprawy.

A i tak problem istnieje, bo sądy są zakorkowane kilkudziesięcioma tysiącami spraw, które ciągną się w nieskończoność. Jeżeli nic się nie zmieni, spory mogą się wydłużyć nawet do pięciu lat.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego