Prezentacja w Martin Gropius Bau zostanie otwarta z okazji Polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej we wrześniu przyszłego roku. Zajmie 20 sal o powierzchni 3200 metrów kwadratowych. W jej przygotowanie włączył się Zamek Królewski w Warszawie.
Martin Gropius Bau słynie z organizacji znakomitych międzynarodowych wystaw, takich, jak: „Marianne and Germania 1789–1889”, „Moscow–Berlin/Berlin–Moscow”, czy „Europe’s Centre around 1000”. Nie ma natomiast własnej, stałej kolekcji. Niemniej lista muzeów niemieckich, m.in.z Berlina, Bawarii i Drezna, udostępniających swe prace, jest równie długa jak polskich.
— Niejednokrotnie miałem okazje przekonać się, że Polacy wiedzą więcej o Niemcach niż Niemcy o Polakach — mówił Gereon Sievernich, dyrektor Martin-Gropius-Bau na konferencji na Zamku Królewskim. Liczymy, że wystawa adresowana do publiczności niemieckiej spełni rolę edukacyjną.
— Nie zamierzamy szczegółowo opowiadać o tysiącu latach stosunków polsko-niemieckich, bo żadna wystawa takiemu zadaniu nie sprosta — tłumaczyła Anda Rottenberg, inicjatorka i kuratorka pokazu. — Po konsultacjach zdecydowałam się skupić na tych momentach historii, które znajdują odzwierciedlenie w dokumentach i sztuce. Skoncentrować na procesach, świadczących o współdziałaniu społeczeństw polskiego i niemieckiego np. przy zakładaniu miast na prawie niemieckim.
Ekspozycja ma zostać zbudowana wokół czterech głównych osi: ważnych wydarzeń, procesów i postaci historycznych (m. in. św. Wojciecha, Jadwigi Śląskiej, Wita Stwosza, Mikołaja Kopernika) oraz ośrodków, w których kształtowały się polsko–niemieckie więzi kulturowe, jak Dolny Śląsk i Gdańsk. Będzie podkreślać związki dynastyczne Piastów, Jagiellonów, Wazów, Sasów; mówić o wielokulturowości Polski, ale również poruszać trudne tematy, jak zabory oraz I i II wojna światowa.
Na wystawie zobaczymy około 250 dzieł malarstwa, 30 rzeźb, 60 starodruków, 80 rękopisów, 60 grafik.
— Staramy się — zapewnia Anda Rottenberg, żeby to były wyjątkowe obiekty. — Nie będziemy oczywiście demontować ołtarza Wita Stwosza w Kościele Mariackim w Krakowie, ale mamy ambicję zaprezentować wszystkie jego dzieła z muzeów polskich i zagranicznych, m.in. Madonnę z dzieciątkiem z Victoria & Albert Museum w Londynie. Jeżeli konserwacja zostanie na czas ukończona, pokażemy też „Bitwę pod Grunwaldem” Jana Matejki. I na pewno jego „Hołd pruski”
Do cennych eksponatów należą modlitewnik księżnej Hohenzollern — żony księcia Albrechta, przedmioty z posagu Anny Katarzyny Konstancji Wazówny, która poślubiła jednego Wittelsbachów, średniowieczne iluminowane księgi, widoki z podróży palatyna Ottheinricha z XVI wieku.
Obok dzieł dawnych będą współczesne, np. rzeźba św. Wojciecha autorstwa Mirosława Bałki. Specjalną pracę przygotuje Piotr Uklański.
Wystawie towarzyszyć będzie polsko-niemiecki katalog z kilkudziesięcioma esejami. Podejmowane są też starania, aby ekspozycja po prezentacji w Berlinie, została przeniesiona do Muzeum Narodowego w Krakowie.