Ponad dwadzieścia XVIII-wiecznych rzeźb. To wszystko do zobaczenia na Wawelu

Na Wawelu można podziwiać ponad dwadzieścia XVIII-wiecznych rzeźb Johanna Georga Pinsla z muzeów we Lwowie i w Stanisławowie.

Publikacja: 26.06.2024 04:30

Rzeźby z kościoła w Horodence na Wawelu. „Rzeczpospolita” jest patronem medialnym wystawy

Rzeźby z kościoła w Horodence na Wawelu. „Rzeczpospolita” jest patronem medialnym wystawy

Foto: Fotorzepa, Monika Kuc

Na wawelskiej wystawie po raz pierwszy zobaczyć można wszystkie ocalałe elementy wyposażenia kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Horodence, zniszczonego po 1945 roku przez władze sowieckie. To, że ocalały, jest zasługą zaangażowania w ratowanie zabytków w latach 60. XX wieku dyrektora Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki Borysa Woźnickiego.

To druga ekspozycja na Wawelu poświęcona arcydziełom Johanna Georga Pinsla, mistrza rokokowego stylu z lwowskiego kręgu, działającego w XVIII wieku na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. W ubiegłym roku mieliśmy okazję oglądać na wystawie „Ekspresja. Lwowska rzeźba rokokowa”, która odniosła wielki sukces, jego rzeźby z kościoła w Hodowicy pod Lwowem. Obejrzało ją 124 tysiące zwiedzających.

Obecny pokaz na Wawelu, skupiający się na dziełach z Horodenki, miejscowości oddalonej od Lwowa o 200 km i od Stanisławowa o 70 km, nosi tytuł „Emocje. Lwowska rzeźba rokokowa”.

Czytaj więcej

Reżyserka Maja Kleczewska: Warszawa nie potrzebuje "Wesela"

Wybitne dzieła, których kunszt zachwyca. Generują niezwykłe emocje

Profesor Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu, przypomina, że kościół w Horodence był jednym z najważniejszych zabytków architektury XVIII wieku. Zaprojektował go Bernard Meretyn, twórca m.in. grekokatolickiej cerkwi św. Jura we Lwowie.

I dodaje: – Nie sposób nie myśleć o brutalnej historii, której doświadczyło to miejsce wraz z niesamowitymi rzeźbami Johanna Georga Pinsla, znajdującymi się niegdyś w ołtarzu głównym. Z oryginalnej dekoracji świątyni zachowały się jedynie cztery niemal trzymetrowe figury przedstawiające świętych: Annę, Joachima, Elżbietę i Józefa, anioły ze zwieńczenia, putta, a także częściowo ocalonego Chrystusa z ambony. Pozostała część wystroju kościoła została unicestwiona przez władze sowieckie. Tylko dzięki zaangażowaniu dyrektora Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki Borysa Woźnickiego udało się uratować prezentowane dziś na Wawelu arcydzieła wspólnego dziedzictwa kulturowego Polski i Ukrainy.

Podkreśla także, że pokaz niesie potężny ładunek emocjonalny.

– Mamy do czynienia nie tylko z wybitnymi dziełami, których kunszt zachwyca i niejednokrotnie zaskakuje, ale też ze sztuką wywołującą nadal silne emocje, związane również z okrutną, a wcale nie tak odległą przeszłością – zaznacza prof. Betlej. Co więcej, ta historia zatacza dziś koło. Na tym tle rzeźby Pinsla nabierają nowych znaczeń, opowiadając o współczesności i stanowiąc przestrogę w kontekście wojny za naszą wschodnią granicą.

Czytaj więcej

Tokarczuk o korpoludkach i wojnie Putina w przedmowie do „Ziemi Ulro" Miłosza

Wystawa zajmuje dwie sale. W pierwszej wyeksponowano wszystkie zachowane rzeźby z ołtarza głównego. Cztery monumentalne, trzymetrowej wysokości figury z drewna lipowego, przedstawiają najbliższą rodzinę Marii: św. Józefa, św. Annę, św. Elżbietę i św. Joachima. Pierwotnie otaczały obraz Marii znajdujący się w ołtarzu głównym. Są też dwie rzeźby adorujących aniołów ze zwieńczenia ołtarza głównego.

Rzeźba adorującego anioła z lewej strony ołtarza po raz pierwszy prezentowana jest w całości po połączeniu jej głowy, przechowywanej w Muzeum Sztuki Przykarpacia w Stanisławowie (Iwano-Frankowsk), i torsu ze zbiorów Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego. Postać wydaje się unosić w powietrzu.

Figury noszą ślady uszkodzeń. Jedna z rzeźb twarz odrąbano siekierą

Wszystkie rzeźby noszą ślady dramatycznych wydarzeń. Z rzeźby anioła z prawej strony pozostał właściwie tylko destrukt – ociosany tors ze śladami białej polichromii. Pierwotnie wszystkie figury powstałe w połowie XVIII wieku były polichromowane na biało. Potem przy użyciu szczotek drucianych barbarzyńsko odarte zostały z misternie wykonanej polichromii chipolin, widać więc surowe drewno, z którego zostały wykonane.

Figury noszą ślady i innych poważnych uszkodzeń. Rzeźba św. Anny została przepiłowana wzdłuż, siekierą odrąbano jej twarz, w wielu miejscach ułamane są zagięcia fałdów szat. Najlepiej zachowana jest figura św. Elżbiety.

Rzeźba św. Joachima wywołuje najwięcej emocji.

Czytaj więcej

Piotr Bernatowicz odwołany z Zamku Ujazdowskiego. Kieruje Kamila Bondar

– Joachim z jednej strony wydaje się być rzeźbą prawie kompletną, z misternie wykonaną twarzą, rzęsami, kosmykami brody czy paznokciami i ekspresyjnymi fałdami szat. Z drugiej strony dziura, która powstała po rozpiłowaniu drewna, daje wstrząsający efekt. Figura św. Józefa nie ma twarzy, prawej stopy i prawej ręki – mówi kuratorka dr Agata Dworzak.

Mimo wszystkich tych zniszczeń postacie uchwycone w ruchu oddają dramaturgię kompozycji i działają na widza z niezwykła siłą, wzbudzając podziw dla stylu artysty o przerysowanej ekspresji i zawartym w nim ładunku emocji.

Aranżacja drugiej części pokazu nawiązuje do widocznej na archiwalnym zdjęciu promienistej glorii w zwieńczeniu ołtarza głównego w kościele w Horodence, otoczonej dziewięcioma uskrzydlonymi anielskimi główkami i zachowanymi czterema puttami.

Wystawa na Wawelu jest czynna do 15 września.

Na wawelskiej wystawie po raz pierwszy zobaczyć można wszystkie ocalałe elementy wyposażenia kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Horodence, zniszczonego po 1945 roku przez władze sowieckie. To, że ocalały, jest zasługą zaangażowania w ratowanie zabytków w latach 60. XX wieku dyrektora Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki Borysa Woźnickiego.

To druga ekspozycja na Wawelu poświęcona arcydziełom Johanna Georga Pinsla, mistrza rokokowego stylu z lwowskiego kręgu, działającego w XVIII wieku na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. W ubiegłym roku mieliśmy okazję oglądać na wystawie „Ekspresja. Lwowska rzeźba rokokowa”, która odniosła wielki sukces, jego rzeźby z kościoła w Hodowicy pod Lwowem. Obejrzało ją 124 tysiące zwiedzających.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rzeźba
Lwowska rzeźba rokokowa: arcydzieła z muzeów Ukrainy na Wawelu
Sztuka
Omenaa Mensah i polskie artystki tworzą nowy rozdział Biennale na Malcie
Rzeźba
Rzeźby, które przeczą prawom grawitacji. Wystawa w Centrum Olimpijskim PKOl
Rzeźba
Trzy skradzione XVI-wieczne alabastrowe rzeźby powróciły do kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Rzeźba
Nagroda Europa Nostra 2023 za konserwację Ołtarza Wita Stwosza
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą