Będzie można zobaczyć na nim dodatkowy wybór zdjęć Brytyjczyka, których nie ma na wystawie oraz film o historii fotografii dokumentalnej i najlepszych zdjęciach fotografów z agencji Magnum Photos. Tak wybitnych twórców, jak Henriego Cartier-Bressona, Jacoba Sobola, Elliota Erwitta, Steva McCurry'ego.
Agencja Magnum powstała w 1947 roku w Paryżu. Jej cel definiowały słowa jednego ze współzałożycieli - Henri Cartier-Bressona: „Magnum to wspólnota myśli, wspólna ludzka cecha, ciekawość co dzieje się na świecie, szacunek dla dziejącej się historii i chęć przelania tego na obraz."
Cartier-Bresson twierdził zarazem, że o jakości zdjęcia przesądza „decydujący moment", co znaczy, że fotograf powinien być we właściwym miejscu i we właściwym czasie. I naciskając migawkę, trafić w ten ułamek sekundy, który pozwala ogarnąć całość wydarzenia, wydobywając jego sens.
Fotografowie Magnum podążali za tymi wskazaniami, dokumentując znaczące wydarzenia naszych czasów. A równocześnie to bardzo różne osobowości, reprezentujące odmienne spojrzenia na świat.
Spotkanie w DSH, prowadzone przez Sławomira Kaspra, będzie zarazem opowieścią o historii marki Leica, przypominającą, że pierwszy aparat Leica skonstruował Oskar Barnack w 1913 roku, a seryjną produkcję rozpoczęto w 1925 roku w zakładach E. Lentz Optische Werke w Wetzlar. Wielu sławnych fotografów używało właśnie tego aparatu.
Leicą robił zdjęcia także Gerald Howson, brytyjski malarz i fotograf, gdy przyjechało Polski w 1959 roku na zlecenie elitarnego czasopisma „The Queen". Jego polska podróż prowadziła przez Lublin, Kraków, Nową Hutę i Warszawę. Na zdjęciach utrwalał codzienność PRLu w czasach Gomułki. Wracając do Londynu, rolki filmu musiał przemycić (ukrył je w nogawkach spodni). Ostatecznie redakcja nie zdecydowała się ich opublikować i archiwum znakomitych zdjęć spoczęło w szufladzie na prawie pół wieku. Dopiero niedawno ujrzało światło dzienne, stając się sensacyjnym odkryciem.
Monika Kuc
Spotkanie w DSH (Warszawa, ul. Karowa 20) we wtorek o godz.18.