Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie zmiany w zasadach zdobywania specjalizacji przez lekarzy planuje ministerstwo zdrowia?
- Jakie są zarzuty wobec nowych planów ministerstwa?
- Dlaczego zmiany mają rzekomo poprawić dostępność lekarzy w mniejszych miejscowościach?
- Jakie kontrowersje wzbudziło przydzielanie miejsc rezydenckich przez wojewodów na podstawie wytycznych ministra zdrowia?
- W jaki sposób nowe przepisy mogą wpłynąć na problem nepotyzmu w szpitalach?
- Dlaczego możliwe jest, że zmiany wpłyną na pogorszenie warunków pracy młodych lekarzy?
Obecnie lekarze zdobywają specjalizację na dwa sposoby. Pierwszy to tryb na etatach rezydenckich, za które płaci ministerstwo zdrowia, a drugi – na etatach pozarezydenckich, których koszt ponosi bezpośrednio szpital. Rekrutacja na oba te tryby jest taka sama – miejsca dostają ci, którzy najlepiej zdadzą lekarski egzamin końcowy. Resort zdrowia chce zmodyfikować dotychczasowe zasady. O tym, że zmiany obejmą tryb pozarezydencki wiadomo było już w zeszłym roku. Wzburzenie samorządu lekarskiego spowodowała jednak zapowiedź reformy trybu rezydenckiego, która padła ze strony przedstawicieli MZ podczas ostatniego posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej.
– Nabór nie będzie wyglądał tak jak teraz, że lekarz, który zda najlepiej egzamin, dostaje rezydenturę i może wybrać miejsce odbywania specjalizacji. Lekarze będą kierowani tylko i wyłącznie do tych miejsc, które zostaną wybrane przez ministerstwo zdrowia – mówi Damian Patecki, członek prezydium i przewodniczący komisji kształcenia Naczelnej Rady Lekarskiej. – Obawiamy się, że to będą najgorsze miejsca, to znaczy takie, gdzie na przykład nikt nie chce pracować – dodaje.
– Rzeczywiście, chcemy inaczej rozdzielać miejsca rezydenckie – przyznaje prof. Mariusz Klencki, dyrektor departamentu rozwoju kadr medycznych w ministerstwie zdrowia.