Do 15 września Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej będzie przyjmować wnioski pracodawców chętnych do przetestowania skróconego czasu pracy w ramach rządowego pilotażu, który ma wystartować z początkiem stycznia 2026 r. I potrwać przez cały rok, do końca grudnia przyszłego roku.
Zapisy ruszą za półtora miesiąca, 14 sierpnia, więc firmy mają czas, by przeanalizować warunki regulaminu projektu, w którym mogą wziąć udział pracodawcy z sektora prywatnego, jak i publicznego.
Bariera dla „śmieciówek”
Obok głównego wymogu ogłoszonego już w kwietniu - czyli utrzymania wynagrodzeń pracowników biorących udział w pilotażu na poziomie nie niższym niż w dniu rozpoczęcia realizacji projektu – niektóre warunki zawarte w regulaminie mogą ograniczyć zasięg pilotażu n.p. wyłączając z niego młode firmy.
Jednym z wymagań jest bowiem prowadzenie działalności przez co najmniej 12 miesięcy przed dniem złożenia wniosku.
Czytaj więcej
Skrócony czas pracy najczęściej oferują małe firmy, ale i tak większość pracodawców z rezerwą podchodzi do tego pomysłu. Podobnie jak w Polsce.
Inny warunek to zatrudnianie co najmniej 75 proc. pracowników na podstawie umowy o pracę albo powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę.
Kolejny wymóg to objęcie projektem co najmniej 50 proc. pracowników, a także utrzymanie zatrudnienia na poziomie co najmniej 90 proc. stanu początkowego określonego we wniosku. Pracodawcy nie mogą też wyrównywać sobie skrócenia czasu pracy działaniami, które pogorszą warunki pracy i płacy pracowników objętych projektem.
Nie tylko dłuższy weekend
Uczestnicy projektu, w którym MRPiPS chce przetestować różne modele skróconego czasu pracy, mają natomiast możliwość wyboru modelu najlepiej dopasowanego do ich specyfiki.
Mogą więc zdecydować się np. na zmniejszenie liczby dni pracy w tygodniu (w tym preferowany przez wielu pracowników wolny piątek), skrócenie czasu pracy w poszczególne dni, zmniejszenie liczby godzin pracy poprzez dodatkowe dni wolne w miesiącu lub udzielanie dodatkowych dni urlopu. Jak zaznacza MRPiPS, dopuszczalne są również inne modele dopasowane do specyfiki danego pracodawcy.
Uczestnicy pilotażu mogą liczyć na szereg korzyści, w tym na wzmocnienie wizerunku pożądanego pracodawcy. Skrócenie czasu pracy (w tym dodatkowe dni urlopu) to dzisiaj jeden z najbardziej atrakcyjnych benefitów. Według niedawnego badania firmy rekrutacyjnej Hays Poland 90 proc. profesjonalistów chciałoby pracować w modelu czterodniowego tygodnia pracy, o ile nie zmniejszyłoby to ich zarobków.
Zachętą do udziału w rządowym pilotażu jest także wsparcie finansowe przewidziane dla jego uczestników. Maksymalna wartość wsparcia na jeden projekt pilotażowy to 1 milion złotych, ale koszt projektu w przeliczeniu na jednego pracownika objętego pilotażem nie może przekroczyć 20 tysięcy złotych.
Na kursy i dopłaty do pensji
W ramach tej kwoty można natomiast sfinansować różne wydatki, w tym szkolenia dla pracowników związane z testowanym rozwiązaniem, koszty optymalizacji i automatyzacji procesów kluczowych dla możliwości skracania czasu pracy a także dofinansowanie wynagrodzeń pracowników objętych pilotażem.
Lista uczestników pilotażu, czyli projektów rekomendowanych do realizacji, ma być opublikowana do15 października 2025 br.
Czytaj więcej
4 listopada w Wielkiej Brytanii ruszyła druga edycja pilotażowego programu czterodniowego tygodnia pracy. Bierze w niej udział 17 firm, a w nich po...
Resort liczy na duże zainteresowanie udziałem w projekcie, stawiając na zróżnicowaną grupę pracodawców – z różnych sektorów, różnej wielkości i testujących różne modele skrócenia czasu pracy.
MRPiPS zapowiada, że projekty spełniające formalne kryteria naboru zostaną przyporządkowane do jednego z 12 koszyków, wyodrębnionych według kryterium grup sekcji PKD (3 grupy) oraz wielkości zatrudnienia w podmiotach (4 grupy podmiotów). Warto więc znaleźć się w tym, gdzie – ze względu na branżę, czy model skrócenia czasu pracy – nie będzie wielu rywali.