Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział, że przeforsuje proponowaną reformę systemu emerytalnego. Reforma miałaby obejmować stopniowe podnoszenie w przyszłości wieku emerytalnego powyżej 67 lat - w powiązaniu ze średnią długością życia.
Co z kobietami, które nie mogą ich mieć? Czy powinny być z tego powodu w gorszej sytuacji? Gdzie postawić granicę – jedno dziecko, dwoje, czworo? Czy każde kolejne dziecko miałoby skracać wiek emerytalny o kolejny rok, czy może liczba dzieci nie będzie miała znaczenia? – pyta Liwiusz Laska, prezes ZUS w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.