Sąd rejonowy odmówił spółdzielni mieszkaniowej wpisania do księgi wieczystej służebności przesyłu obejmującej kilkadziesiąt metrów instalacji ciepłowniczej prowadzącej do bloku mieszkalnego spółdzielni i indywidualnych właścicieli lokali.

Czytaj więcej

Na nadbudowę muszą się zgodzić członkowie wspólnoty

Zabrakło wspólnej uchwały 

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił apelację spółdzielni. Nie wystarczyło złożenie przez nią aktu notarialnego z uchwałą rady nadzorczej spółdzielni oraz oświadczeniem o ustanowieniu służebności przesyłu na nieruchomości będącej współwłasnością spółdzielni i właścicieli wyodrębnionych lokali. – Właściciele lokali nie podjęli wspólnie ze spółdzielnią uchwały o zgodzie na ustanowienie służebności, a bez takiej uchwały ustanowienie służebności było nieskuteczne – wskazał SO. Nie pomogła argumentacja prezesa spółdzielni, że nikt z właścicieli mieszkań nie sprzeciwiał się tej zmianie, bo była korzystna dla wszystkich, gdyż w miejsce starej kotłowni uzyskali dostęp do nowej instalacji cieplnej miasta i tańsze dostawy mediów.

Spółdzielnia zwróciła uwagę na korzyści

W skardze kasacyjnej do SN spółdzielnia oczekiwała, aby SN uwzględnił korzyści, jakie uzyskują właściciele lokali, i przy ocenie tej sprawy uwzględnił, czy ustanowienie służebności przesyłu jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu nieruchomością.

SN nie uwzględnił tej argumentacji, wskazując, że ustanowienie służebności gruntowej jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu nieruchomością. Ustanowienie służebności przesyłu również przekracza zakres zwykłego zarządu. Do podjęcia takiej czynności potrzebna jest uchwała właścicieli lokali. Art. 22 ustawy o własności lokali i art. 199 Kodeksu cywilnego, posługując się tym samym pojęciem, nie dają podstaw do różnicowania kwalifikacji ustanowienia służebności jako czynności wykraczającej poza zwykły zarząd, w zależności od tego, czy jej ustanowienie jest korzystne dla wszystkich współwłaścicieli.

Czytaj więcej

Strych to nie rupieciarnia dla każdego lokatora. Orzeczenie SN ku przestrodze

– Środkiem ochrony mniejszości jest więc prawo do zaskarżenia uchwały wspólnoty wyrażającej zgodę na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu. Jednak to zagadnienie nie występuje w sprawie. Wystąpiłoby dopiero w przypadku podjęcia uchwały wymaganej przez art. 22 ust. 2 ustawy o własności lokali i sporu, czy wyłącza ona potrzebę uzyskania zgody sądu, o której mowa w art. 199 kodeksu cywilnego – wskazał w konkluzji uzasadnienia sędzia Dariusz Pawłyszcze.

Sygnatura akt: I CSK 2024/24

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Stefan Jacyno, adwokat, kancelaria Wardyński i Wspólnicy

Sprawa dotyka istotnego zagadnienia zarządzania wspólną nieruchomością: czy współwłaściciel, choćby mający większość, może bez udziału pozostałych dokonać obciążenia wspólnej nieruchomości. SN potwierdził, że nawet przekonanie o działaniu na korzyść wszystkich nie może zmienić podstawowej zasady, że każdy właściciel sam decyduje o swojej własności i sam ocenia, co jest dla niego korzystne, a co nie. Dlatego przy ustanawianiu służebności muszą działać wszyscy; jeśli nie ma zgody, wtedy większość może zwrócić się do sądu, który rozstrzygnie sprawę, biorąc pod uwagę także interes tego, kto się nie zgadza. Ale będzie o tym decydować niezależny, obiektywny sąd, a nie przekonana o swojej racji większość. Prawa każdego muszą być uszanowane, drogi na skróty nie ma.