Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób dziedzictwo polityczne rodziny Fujimori wpływa na stabilność rządów w Peru.
- Jakie kontrowersje budzi plan zaangażowania armii do walki z rosnącą przestępczością.
- Jakie ryzyko dla peruwiańskiej gospodarki niesie ze sobą planowany wzrost płacy minimalnej.
- Co może stanąć na drodze do realizacji ambitnych planów modernizacji krajowej infrastruktury.
Keiko Fujimori w pierwszym wystąpieniu w parlamencie w Limie zaapelowała o pojednanie narodowe. Ale mówiła do pustych ław opozycji. Chwilę wcześniej deputowani lewicy opuścili zgromadzenie na znak protestu przeciw temu, co nazywają ponowną militaryzacją kraju. W rękach mieli zdjęcia ofiar zmarłego dwa lata temu prezydenta z lat 1990-2000.
O pojednanie będzie tym trudniej, że kandydat lewicy Roberto Helbert Sánchez nie uznał wyniku wyborów. Jego zdaniem doszło do wielu naruszeń zasad głosowania. Faktem pozostaje, że Fujimori, która już trzy razy walczyła o najwyższy urząd w państwie, tym razem wygrała różnicą zaledwie 50 tys. głosów (przy 18 milionach wrzuconych kart do głosowania). Co więcej, o ostatecznym rozstrzygnięciu przesądziło poparcie Peruwiańczyków mieszkających za granicą.
Peru jest po Kolumbii największym producentem kokainy
Nazwisko Fujimori wciąż wywołuje skrajne uczucia w tym andyjskim, biednym kraju. Ojciec Keiko zdołał co prawda ukrócić partyzantkę spod znaku Świetlistego Szlaku i innych organizacji maoistycznych. Udało mu się także ukrócić hiperinflację. Jednak sięgał przy tym do brutalnych metod, w tym morderstw na swoich oponentach. Nie dokończywszy swojego mandatu, uciekł przed zarzutami korupcyjnymi do Japonii, której zachował obywatelstwo. Gdy jednak skuszony możliwością powrotu do władzy pojechał do Chile, został wydany Peru i skazany na wieloletnie więzienie.
Czytaj więcej
Prowincja buntuje się przeciw stolicy, biedni przeciw bogatym, odsunięty prezydent przeciw nowej głowie państwa. Liczba ofiar szybko rośnie.
W trakcie kampanii wyborczej Keiko Fujimori stawiała na pierwszym miejscu kwestie bezpieczeństwa. Peru jest po Kolumbii drugim największym producentem kokainy, choć nie wyodrębniły się tu wielkie organizacje mafijne. Trwa raczej rywalizacja relatywnie niewielkich organizacji przestępczych. Tym większa, że o kontrolę nad niezwykle intratnym handlem kokainą walczą w Peru wielkie kartele z Meksyku, Brazylii, Bałkanów czy Włoch.
We wtorek nowa prezydent zapowiedziała, że przyzna armii nadzwyczajne uprawnienia do walki z przestępczością. To dla części społeczeństwa przywodzi niepokojące wspomnienia z czasów rządów Alberto Fujimori. Jednocześnie ma ruszyć szeroki program modernizacji policji, łącznie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji dla ścigania przestępców. – Musimy przywrócić szacunek dla sił porządkowych – zapowiedziała Keiko Fujimori.
Inną osią jej działania ma być rozwój programów zabezpieczeń socjalnych w kraju, gdzie polaryzacja dochodów jest ekstremalna. Jest to szczególnie widoczne w Limie, mieście rozrastającym się w błyskawicznym tempie. Dziś mieszka tam już ponad 12 mln osób, ponad 1/3 całego społeczeństwa. Jednak centrum miasta okalające historyczną dzielnicę kolonialną pozostawioną przez Hiszpanów okala ogromna obręcz fawel. Obozowiska najczęściej pozbawione dostępu do wody czy elektryczności pną się po stokach gór.
Jeden wypadek może sparaliżować ruch kontynentalny
Nowa prezydent proponuje m.in. podniesienie pensji minimalnej z odpowiednika 332 dol. miesięcznie do 383 dol. Część ekspertów uważa jednak, że doprowadzi to do dalszego rozwoju szarej strefy, bo aby przetrwać wiele przedsiębiorstw nie jest zdolne do ponoszenia tak wysokich kosztów zatrudnienia.
Czytaj więcej
Według cząstkowych danych z 99,86 proc. komisji, Keiko Fujimori zdobyła 50,12 proc. głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich w Peru, wyprzedzaj...
Keiko Fujimori stawia także na rozbudowę i modernizację infrastruktury, w szczególności tej transportowej. Dziś wystarczy, aby Transamericana, biegnąca z północy na południe między Pacyfikiem i Andami droga z zaledwie dwoma jezdniami zostanie sparaliżowana przez wypadek, a transkontynentalny ruch staje nieraz na wiele godzin. Nowa prezydent chce temu zaradzić. Planuje zrealizować także projekt nowej drogi centralnej (nueva carretera central): szlaku szybkiego ruchu biegnącego od Limy w głąb And. Pozwoliłoby to na otwarcie regionów kraju, które dziś są niemal zupełnie odizolowane. Inny pomysł Fujimori to zakończenie budowanej od lat drugiej linii metra w Limie i przynajmniej częściowe odciążenie gigantycznych korków paraliżujących dziś systematycznie stolicę.
W przeszłości nie brakowało jednak ambitnych projektów infrastrukturalnych, których nigdy jednak nie udało się zrealizować z powodu braku środków. Wizja, którą roztoczyła Keiko Fujimori, kosztowałaby około 22 miliardów dol. Dochód narodowy Peru, kraju o porównywalnej liczbie ludności co Polska, wynosi niespełna 400 mld dol. To dwa i pół razy mniej, niż w przypadku naszego kraju.
Założone w 2010 r. przez Keiko Fujimori populistyczne, prawicowe ugrupowanie Fuerza Popular (Siła Ludu) nie ma jednak większości w parlamencie. W Senacie musi się zadowolić 22 mandatami (na 60), natomiast w izbie niższej 41 (na 130). To powoduje, że nowej prezydent będzie bardzo trudno nie tylko zrealizować swój program, ale przede wszystkim przywrócić stabilność polityczną kraju. Dość powiedzieć, że w minionych dziesięciu latach kraj miał aż dziewięciu prezydentów. Keiko Fujimori zapowiedziała starania na rzecz „pojednania” niezwykle spolaryzowanego społeczeństwa. Pierwszym testem może okazać się ułaskawienie byłego lewicowego prezydenta Pedro Castillo, skazanego cztery lata temu na jedenaście lat więzienia za próbę zamachu stanu.