Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie państwa w Europie wzmacniają swoje armie poprzez przywrócenie poboru do wojska.
- Co stoi za decyzjami o powrocie do obowiązkowej służby wojskowej w Europie.
- Z jakim kluczowym problemem mierzy się polska armia mimo rekordowych zakupów uzbrojenia.
- Na jakich zasadach i kto może podjąć decyzję o przywróceniu poboru w Polsce.
Od 1 stycznia 2027 r. obowiązkowa służba wojskowa w Austrii zostanie wydłużona z obecnych sześciu do dziewięciu miesięcy. Dotyczy ona austriackich mężczyzn, którzy mają do wyboru albo służbę w armii, albo służbę cywilną, np. w pogotowiu albo domach opieki. Ta druga już teraz trwa dziewięć miesięcy i w zależności od potrzeb wkrótce będzie mogła zostać wydłużona do 11.
– Nie wystarczy pozyskiwanie nowego sprzętu, jeśli nasi żołnierze mają zbyt mało praktyki w jego używaniu w warunkach rzeczywistych – mówił w poniedziałek podczas ogłaszania decyzji kanclerz Austrii Christian Stocker. I dodawał, że wynika ona z pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa. – Marzenie o trwałym pokoju w Europie rozwiało się najpóźniej wraz z rosyjskim atakiem na Ukrainę – stwierdził polityk tego neutralnego z założenia państwa.
Coraz więcej krajów w Europie wprowadza pobór
Ale Wiedeń to niejedyna stolica, w której zachodzą takie zmiany. Kilka tygodni wcześniej, pod koniec czerwca taką decyzję ogłoszono także w Belgradzie. Serbowie od marca 2027 r. wprowadzają obowiązkową służbę wojskową, która ma potrwać 75 dni.
Niedawno w tej kwestii wypowiedział się także prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Jak informuje TVP Wilno, polityk „poparł pomysł wprowadzenia powszechnego poboru do wojska i oświadczył, że w związku z tworzeniem narodowej dywizji przejście Litwy do powszechnego poboru jest jedynie kwestią czasu”. Jednocześnie przyznał, że na razie brakuje na to odpowiednich zasobów. Obecnie nasz północno-wschodni sąsiad co roku powołuje 5 tys. rekrutów.
Czytaj więcej
Temat przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej wraca do debaty publicznej. Choć w MON nie trwają obecnie prace nad odwieszeniem poboru, politycy...
Już na początku 2026 r. nowe regulacje pojawiły się także w Niemczech. Wprowadzili oni służbę zasadniczą, ale dla ochotników. Jednocześnie powstał obowiązek rejestracji wszystkich młodych mężczyzn. Minister obrony Boris Pistorius przestrzegał przy wprowadzeniu tych regulacji, że jeśli liczba ochotników będzie niewystarczająca, to trzeba będzie wrócić do przymusowej służby.
Powszechny pobór od lat obowiązuje już m.in. w Finlandii i Estonii, które najbliżej sąsiadują z Rosją.
W Polsce pobór jest zawieszony, ale kanały dla ochotników otwarte
Jak to wygląda w Polsce? – Obecnie nie są prowadzone prace związane z przywróceniem obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej – informował nas niedawno Sztab Generalny Wojska Polskiego. – Obowiązujący stan prawny przewiduje możliwość przywrócenia obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. Zgodnie z art. 152 ustawy z 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny, obowiązek jej pełnienia może zostać wprowadzony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Rady Ministrów, w zależności od oceny sytuacji związanej z bezpieczeństwem państwa.
Niemniej mamy tzw. dobrowolny pobór, czyli Dobrowolną Zasadniczą Służbę Wojskową. Są to szkolenia, które w fazie podstawowej trwają 28 dni, a specjalistyczne – w zależności od obszaru – kilka miesięcy. Według planu w tym roku takie szkolenia przejdzie 30-40 tys. ochotników. Do tego dochodzi Terytorialna Służba Wojskowa, czyli żołnierze niezawodowi w Wojskach Obrony Terytorialnej, których również jest ok. 30 tys.
Czytaj więcej
Musimy oswajać się z myślą, że w oparciu o ochotników nie zbudujemy siły armii. To oznacza, że jakaś forma przymusu służby wojskowej wróci. Kluczow...
Nie zmienia to jednak faktu, że Polska ma obecnie zbyt mało przeszkolonych rezerwistów. Choć dane są niejawne, można szacować, że w czasie „W” zmobilizowanych zostanie około pół miliona mężczyzn.
Obecnie bardzo niewielu polityków mówi o tym, że trzeba przywrócić jakiegoś rodzaju służbę obowiązkową. Można zakładać, że temat zostanie przez nich podjęty w trakcie zbliżającej się kampanii wyborczej. Tym bardziej, że zmienia się podejście społeczne do tego zagadnienia. Bo o ile zakupy uzbrojenia, które jeszcze kilka lat temu były poważnym wyzwaniem, są w większości już realizowane, to problem ludzi, którzy ten sprzęt mają obsługiwać wciąż nie doczekał się rozwiązania.