Dyskusja na temat granicy wieku, od której nastolatkowie mogliby korzystać z mediów społecznościowych i zakładać konta w popularnych serwisach rozgorzała na nowo, kiedy z konkretnym pomysłem wyszedł klub Koalicji Obywatelskiej, z ministrą edukacji Barbarą Nowacką i posłem Romanem Giertychem na czele. Politycy chcą zabronić tego osobom, które nie skończyły jeszcze 15. roku życia.
Kwestią tą posłowie i eksperci zajęli się podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży. Z dyskusji jasno wybrzmiało, że czekanie na refleksję ze strony samych platform, która zaowocowałaby inicjatywą z ich strony, mija się z celem. Zwłaszcza, że już dzisiaj na przysłowiowym papierze wszystko się zgadza: ich wewnętrzne regulaminy dopuszczają rejestrację od 13. roku życia, co zgodne jest choćby z przepisami RODO.
Praktyka, a raczej statystyki, są jednak bezlitosne. Z raportu „Internet dzieci” wynika, że ponad 1,4 mln tych między 7. a 12. rokiem życia bez przeszkód porusza się po platformach i używa komunikatorów (młodsze nie były badane). Dlatego też eksperci i posłowie zgadzają się w jednym: problemu nie da się już zamieść pod dywan lub udawać, że jest on marginalny.
Czytaj więcej
Posłowie Koalicji Obywatelskiej przygotują projekt ustawy ograniczającej możliwość korzystania z...
Konto w mediach społecznościowych dla 13-latków nijak ma się do wiedzy na temat rozwoju dziecka
– Jako specjaliści i eksperci widzimy, że związek między kondycją psychiczną a używaniem mediów technologii cyfrowych, zwłaszcza mediów społecznościowych, jest ze sobą ściśle powiązany – podkreśliła dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Ekspertka alarmowała, że u najmłodszych – bez rozwiniętej umiejętności krytycznego myślenia, bez pełnej możliwości odróżnienia informacji prawdziwych od tych fałszywych, za to podatnych na zranienie – może to doprowadzić do katastrofalnych skutków.