Bon turystyczny ma wesprzeć kwotą nawet 6 mld zł rocznie polską turystykę zamrożoną w czasie pandemii. Choć nowe przepisy obowiązują od soboty, ministerstwo rozwoju zapowiada, że obsługa bonów rozpocznie się dopiero na początku sierpnia, gdy ruszą specjalne platformy internetowe. Rządzący unikają jednak podania konkretnej daty. A branża turystyczna już potrzebuje tych pieniędzy.

– Jesteśmy bardzo rozgoryczeni. Pomimo zadawanych pytań i wysyłanych próśb nikt nas do tej pory nie poinformował o szczegółach: gdzie się mamy zarejestrować, kiedy i na jakich zasadach. MR i Polska Organizacja Turystyczna w czasie kampanii wyborczej zwróciły się do nas jedynie z prośbą o promowanie idei bonu turystycznego i unikały odpowiedzi na pytania o szczegóły. Mamy wrażenie, że bon nie ma pomagać turystyce, lecz mieć znaczenie czysto propagandowe – uważa Grzegorz Żurawski z Labo Apartment, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego.

Zdezorientowana jest również Elżbieta Biliczak, właścicielka pensjonatu Gościniec pod Kłosem w Sianowie pod Koszalinem.

Czytaj także: Najem turystyczny wyjdzie z szarej strefy

– Nie mam w tej chwili jakichkolwiek informacji, kiedy i jak miałabym skorzystać z bonu. Mam już pojedyncze rezerwacje na sierpień i do końca lipca. Niektóre z nich to właśnie rodziny z dziećmi. Może będą chciały skorzystać z tego dofinansowania? Mam nadzieję, że wszystko wtedy już będzie jasne. Tyle że te bony mają być ważne przez półtora roku, więc nie będzie pośpiechu z ich wydawaniem. A pomocy potrzebujemy już dzisiaj. W tej sytuacji ważniejsza jest dla mnie zapowiedź kolejnego zwolnienia z płacenia ZUS, bo, niestety, tegoroczny ruch w wakacje to połowa zeszłorocznego, jeśli nie mniej – dodaje Biliczak.

Są też tacy, którzy dużo sobie obiecują po nowych rozwiązaniach. – Myślę, że uruchomienie bonu turystycznego jednak wpłynie na podejmowanie decyzji przez tegorocznych urlopowiczów i więcej osób wyjedzie na wakacje – mówi Damian Czajkowski, dyrektor hotelu Cukrownia Żnin. – Może się to okazać bodźcem do podjęcia decyzji o wyjeździe, chociażby weekendowym. Ostatnio widać, że ludzie decydują się na wyjazdy spontanicznie, dosłownie w ostatniej chwili. Liczę więc, że to wsparcie państwa jest w stanie choć trochę pobudzić rynek. Bardzo tego potrzebujemy – dodaje.