Do biura RPO wpłynęły informacje Fundacji Rodzić po Ludzku. Według niej z biologicznego punktu widzenia wspólnotowość pary przejawia się wysokim prawdopodobieństwem takiego samego statusu zdrowotnego. Analiza zachorowań na COVID-19 świadczy, że partnerzy są jednymi z pierwszych osób, na które następuje transmisja koronawirusa i zwykle reprezentują podobne stadium infekcji/choroby.

Dlatego - po przeprowadzeniu ankiety epidemiologicznej, z wykluczeniem objawów i czynników ryzyka zakażenia SARS-CoV-2 u pary zgłaszającej się do porodu - uznano, że w tej sytuacji poród rodzinny nie będzie stanowił większego zagrożenia niż bez partnera.

Światowa Organizacja Zdrowia i międzynarodowe towarzystwa naukowe na świecie nie polecają wprowadzenia zakazów porodów z osobą bliską.

Fundacja zwróciła się do resortu zdrowia o rozważenie zmiany rekomendacji zabraniającej porodów rodzinnych na taką, która da możliwość szpitalom na ich bezpieczne przeprowadzanie, przy zachowaniu odpowiedniego bezpieczeństwa personelu i rodzącej pary.

Czytaj także: Koronawirus: porody rodzinne możliwe także podczas pandemii

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił wiceminister Józefę Szczurek-Żelazko o ustosunkowanie się do całej sprawy.

- Stanowiska Konsultantów Krajowych w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii były w tym zakresie zgodne i utrzymanie czasowego zawieszenia porodów z osobą bliską w ich ocenie pozostaje w pełni uzasadnione - odpowiedziała Szczurek-Żelazko. - Analizując obecną sytuację epidemiologiczną, minimalizowanie liczby osób przebywających w salach porodowych wraz z rodzącą podyktowane jest koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa epidemiologicznego wszystkim pacjentkom, ciężarnym i rodzącym hospitalizowanym w szpitalach położniczych - dodała wiceminister.