A może obaj? O rozstrzygnięcie tego starego problemu zwrócił się do Sądu Najwyższego warszawski Sąd Apelacyjny.

Jak wiadomo, w Warszawie jest najwięcej redakcji, a więc i takich spraw, a sądy mimo wieloletnich sporów nie rozstrzygnęły tej kwestii. Nie rozstrzyga jej także prawo prasowe, mimo że przepisy o sprostowaniu były niedawno gruntownie zmieniane.

Art. 31a prawa prasowego stanowi, że na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej lub prawnej, ale też innej jednostki organizacyjnej, redaktor naczelny dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym. Jest to właśnie prawo do sprostowania.

Kwestia zawarta w pytaniu, jakie trafiło do Sądu Najwyższego, wynikła w sprawie, w której Związek Dealerów Samochodowych, dotknięty publikacją tygodnika motoryzacyjnego, pozwał redaktora naczelnego tygodnika, gdyż ten odmówił opublikowania sprostowania.

Sąd okręgowy odrzucił pozew, uznając, że nie wskazano w nim prawidłowo pozwanego, tj. konkretnej osoby pełniącej tę funkcję, a rozpatrując zażalenie Związku Dealerów, sąd apelacyjny powziął wątpliwości zawarte w pytaniu do SN.

Orzecznictwo, w tym i SN, jest rozbieżne. Zapadały wyroki, że pozwany winien być każdoczesny redaktor naczelny, inne mówiły, że winien to być naczelny z chwili publikacji, z tym że obok niego może pojawić się osoba, która później została powołana na to stanowisko. Wtedy uwzględnienie powództwa w stosunku do nowego naczelnego oznaczałoby oddalenie go w stosunku do odwołanego, nawet jeśli do zmiany doszło już w trakcie procesu.

Dodajmy, że tylko aktualny redaktor naczelny może nakazać redakcji publikację sprostowania, a wyrok wobec byłego szefa redakcji może być niewykonalny.

Robert Obrębski, sędzia sprawozdawca, wskazuje, że w sprawach o ochronę dóbr osobistych kwestia ta jest jasna, jeśli pozywany jest redaktor naczelny, to z daty publikacji, gdyż miał na nią wpływ. W sprawach o sprostowanie należałoby się skupić nie na osobie redaktora naczelnego, ale na tej funkcji.

Co to ma znaczyć, rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Sygn. akt: III CZP 10/16